Wrocław wiele zyskał. SOS Wrocław podsumowuje największą oddolną akcję ostatnich lat.

Choć inicjatywa referendalna dotycząca odwołania prezydenta Jacka Sutryka nie zakończyła się wymaganym wynikiem, jej organizatorzy podkreślają: to nie porażka, lecz początek realnej zmiany. Podczas konferencji podsumowującej działania SOS Wrocław przedstawiono skalę społecznego zaangażowania, opisano napotkane trudności – także te związane z presją i agresją – oraz wskazano trwałe efekty inicjatywy, która zmusiła władze miasta do reakcji.

Wideo z konferencji: https://www.facebook.com/SOSWroclaw/videos/1170465941946957

Nadspodziewana mobilizacja i spełniona obietnica – mimo wyniku

„To było ogromne przedsięwzięcie” – Krystian Adamski

Krystian Adamski, otwierając konferencję, podsumował dwumiesięczną akcję zbierania podpisów:

„Było to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, w które zaangażowanych było kilkaset osób: wolontariuszy, koordynatorów i sympatyków. Zebraliśmy ponad 20 tysięcy podpisów. Zgodnie z obietnicą wszystkie karty przekazujemy dziś do PKW – niezależnie od wyniku.”

Jak dodał, choć liczba podpisów okazała się niewystarczająca, najważniejsze było dotrzymanie słowa i przeprowadzenie całej akcji zgodnie z zasadami:

„Wierzymy, że to właśnie wierność zasadom odróżnia nas od obecnej władzy.”

„Nie osiągnęliśmy celu, ale osiągnęliśmy bardzo wiele” – głos Piotra Uhle

Wymuszone działania władz, nagłośnienie problemów, przełamanie milczenia

Piotr Uhle zaznaczył, że choć cel referendalny nie został spełniony, inicjatywa doprowadziła do szeregu realnych działań miasta, takich jak zwiększenie środków na rewitalizację czy nagły zwrot prezydenta wobec inwestycji Lex Deweloper przy ul. Zwycięskiej. W tym kontekście wspomniał również o tsunami Lex Deweloper, które nadchodzi wielkimi krokami oraz o aferze śmieciowej, której konsekwencje finansowe – jak zaznaczył – ostatecznie poniosą mieszkańcy.

„Nie osiągnęliśmy sukcesu referendalnego, ale zmusiliśmy urząd do działania. Po zakończeniu inicjatywy wszystko może wrócić do ‘business as usual’, ale te efekty już się wydarzyły.”

Hejt, przemoc i nadużycia instytucji

Uhle zwrócił uwagę na bariery utrudniające zbiórkę, m.in. strach przed represjami oraz agresję wobec wolontariuszy:

„Nasi wolontariusze byli obrażani, opluwani, szarpani, wywracano im stoliki. Doszło też do fizycznego ataku – czegoś, czego wcześniej we wrocławskiej polityce lokalnej nie było.”

Wskazał również działania Straży Miejskiej, wzywanie policji bez podstawy, brak legitymowania się funkcjonariuszy, a także próby zastraszania inicjatorów.

Układ władzy i problemy systemowe

Uhle odniósł się także do szerszego kontekstu funkcjonowania miasta:

„Układ władzy obronił się niestety metodami, które trzeba nazwać brutalnymi. Wykorzystał słabość demokracji lokalnej, wykorzystał słabość obowiązujących przepisów.”

W dalszej części podkreślił brak spójnej strategii rewitalizacji oraz przypomniał o zbliżającym się akcie oskarżenia wobec prezydenta Jacka Sutryka.

Uhle przypomniał również sprawę miejskiej spółki Ekosystem, która – zamiast odpowiadać na pytania mieszkańców i radnych – skierowała zawiadomienie do prokuratury wobec niego za zadawanie niewygodnych pytań o funkcjonowanie systemu gospodarki odpadami. Podkreślił, że to symboliczny przykład tego, jak władze traktują kontrolę społeczną i jak bardzo potrzebna jest przejrzystość w spółkach komunalnych.

Zapowiedź walki o zmianę prawa

Wspomniał o przygotowanej propozycji zmian ustawy o referendum lokalnym:

„To ustawa z 2000 roku. Powinna przewidywać na przykład możliwość podawania tylko ostatnich cyfr numeru PESEL albo składania podpisów elektronicznych.”

Uhle dodał również, że organizatorzy przeprowadzili jedyną dużą, jawną i otwartą debatę o przyszłości miasta, gromadząc przy jednym stole przedstawicieli wielu środowisk.

Wspólnota ponad podziałami – głos środowisk

Magdalena Gajewska-Królicka: „To początek dalszej współpracy”

Magdalena Gajewska-Królicka podkreśliła wyjątkową skalę współdziałania wielu środowisk:

„Ta akcja pokazała, jak wiele środowisk potrafi działać razem: od ruchów lokatorskich i organizacji społecznych, przez Partię Razem i Konfederację, aż po mieszkańców walczących o swoje lokalne sprawy. To ma znaczenie. To dopiero początek.”

Wymieniła kilkanaście grup i społeczności, które włączyły się w działania – od Fundacji Weź Pomóż, przez partie polityczne, po inicjatywy mieszkańców.

Grażyna Wilk: „Dziękuję mieszkańcom i wolontariuszom. I… prezydentowi Sutrykowi”

Grażyna Wilk zwróciła się przede wszystkim do wolontariuszy:

„Dziękuję wam za odwagę, za to, że walczyliście w nierównych warunkach i że pięknie o siebie dbaliście.”

Z ironią odniosła się do słów prezydenta:

„Pan prezydent nazwał nas ‘najgorszymi’. Dzięki temu dowiedziałam się, że przynajmniej w tym jestem najlepsza.”

Jan Grabowski (Konfederacja): „Rzadko widzimy tak szeroką jedność”

Jan Grabowski podkreślił wyjątkowość porozumienia ponad podziałami:

„Wrocław jest naszą wspólną sprawą. Rzadko kiedy mamy okazję oglądać od prawa do lewa wiele środowisk, które łączy jeden cel. Możemy się różnić w wielu poglądach, ale w wielu też jesteśmy spójni i wiele spraw możemy prowadzić razem.”

Zwrócił uwagę na pogarszającą się kondycję miasta:

„Dziś Wrocław stał się pośmiewiskiem i jest na ustach wielu ludzi w całej Polsce, pokazując absurdy tego miasta. My nie chcemy się na to godzić.”

Alan Bielecki (Konfederacja): „Wrocław zasługuje na uczciwość”

Alan Bielecki podkreślił konieczność dalszego patrzenia władzy na ręce i budowania dialogu:

„Wrocław zasługuje na dialog, jasne zasady i ludzi, którzy nie boją się patrzeć władzy na ręce.”

Jan Piontek (Fundacja Weź Pomóż): „To, co się udało, to połączenie ludzi”

Jan Piontek podkreślił zwrócenie uwagi na mieszkańców najbardziej pomijanych:

„Udało się połączyć różne środowiska. Nauczyliśmy się docierać do człowieka na dole – do tych, którzy zwykle nie mają siły przebicia, ale najbardziej potrzebują być zauważeni. Ci mieszkańcy chcą być wysłuchani i są ważni.”

Wnioski: koniec akcji, początek ruchu

Konferencję zamknął Piotr Uhle, podkreślając, że SOS Wrocław wewnętrznie podejmie rozmowę o dalszej formie działalności, ale jedno jest pewne:

„Mamy ogromny potencjał ludzi i idei. Ten potencjał nie zostanie zmarnowany.”

Organizatorzy zgodnie podkreślali, że mimo braku wyniku referendalnego:

  • władza została zmuszona do reakcji,
  • problemy miasta zostały nagłośnione jak nigdy,
  • setki wolontariuszy pokazały, że obywatelska aktywność we Wrocławiu żyje,
  • powstała współpraca, która nie zniknie wraz z końcem zbiórki.

Radni zdecydują jutro o przyszłości ośmiu zdegradowanych osiedli. Apel: „Głosujcie za rewitalizacją!”

Jutro Rada Miejska Wrocławia podejmie decyzję o petycji ws. wznowienia prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji (GPR). To głosowanie może przesądzić o losie ośmiu zdegradowanych osiedli, dla których mieszkańcy i aktywiści zgromadzili 400 podpisów – apelując, by miasto w końcu podjęło realne działania.

Wideo z konferencji: https://www.facebook.com/SOSWroclaw/videos/1399654508427094

 

Rewitalizacja stoi w miejscu od 2021 roku

Podczas konferencji przedstawiciele inicjatywy SOS Wrocław przypomnieli, że Rada Miejska już w 2021 roku rozpoczęła prace nad GPR, jednak od tamtej pory „nic się realnie nie wydarzyło”.

Piotr Uhle zaznaczył, że w sierpniu aktywiści odwiedzili wszystkie osiem osiedli wskazanych jako zdegradowane – Ołbin, Plac Grunwaldzki, Kleczków, Nadodrze, Przedmieście Świdnickie, Przedmieście Oławskie, Księże i Brochów – i przeprowadzili lokalne konsultacje.
– „Te 400 podpisów nie poszło do niszczarki. Jutro Rada Miejska będzie je rozpatrywać i liczymy na realną decyzję” – podkreślił.

 

 

„To krok milowy. Mieszkańcy odzyskają sprawczość”

Liderka petycji, Grażyna Wilk, mówiła, że przyjęcie programu może odwrócić negatywne trendy na całych obszarach miasta.

– „Przywrócenie prac nad GPR byłoby krokiem milowym dla dużej zmiany. Mieszkańcy w końcu poczują sprawczość, poczują się u siebie na własnych podwórkach” – podkreśliła.

Zwróciła uwagę, że same remonty budynków nie wystarczą:
– „Remonty nie zatrzymają wymiany ludności, nie rozwiążą problemów ze szczurami i bezpieczeństwem. Jeszcze nie jest za późno, by zachować lokalne wspólnoty.”

 

„To są piękne miejsca – dziś urągające standardom europejskiego miasta”

Silny apel płynął także ze strony mieszkańców.
Dariusz Hajduk mówił o potrzebie przywrócenia godnego standardu życia na zdegradowanych podwórkach:
– „Chciałoby się czuć dumę, ale to, co widzimy dziś, urąga wszelkim standardom miasta europejskiego. Brud, szczury, nieoświetlone podwórka – tak nie powinien wyglądać Wrocław w 2025.”

Dodał, że to od jutrzejszej decyzji zależy, czy sytuacja zacznie się realnie zmieniać:
– „Jeśli radni chcą pokazać charakter, to jest ten moment. To nie są duże pieniądze, a możemy wreszcie poczuć się bezpiecznie i godnie.”

 

„Uchwała pozwoli ludziom odzyskać godność”

Maja Kraszewska podkreśliła dramatyczne warunki, w jakich wiele osób mieszka do dziś.
– „Wielokrotnie chodziłam po klatkach kamienic, które powinny być objęte rewitalizacją. Sama urodziłam się w takiej klatce, gdzie moja sąsiadka na trzecim piętrze nadal ma toaletę na zewnątrz” – mówiła.

Wskazała, że stawką głosowania jest elementarna jakość życia:
– „Uchwała, która może zostać jutro przyjęta, pozwoli ludziom odzyskać godność.”

 

 

„Dziura w chodniku nie ma barw partyjnych”

Chrystian Lubczyk wezwał radnych do ponadpartyjnej odpowiedzialności:
– „Zachęcam wszystkich radnych ponad podziałami. Dziura w chodniku nie ma barw partyjnych – głosowanie za rewitalizacją jest dla dobra Wrocławia i jego mieszkańców.”

 

 

 

 

20 mln zł rocznie dla każdego osiedla. „To inwestycja w ludzi, nie tylko w mury”

Na zakończenie Piotr Uhle podkreślił, że rewitalizacja musi obejmować zarówno infrastrukturę, jak i społeczne odbudowywanie wspólnot.

– „Chodzi o 20 mln zł rocznie na każde z osiedli. W pięć lat możemy je wyprowadzić na zupełnie inny poziom. To nie tylko pieniądze na mury – to środki na przywracanie do funkcjonowania całych społeczności.”

Zaapelował również, by radni pamiętali, że prawdziwa rewitalizacja nie może oznaczać wypierania mieszkańców:
– „Wymiana ludności to nie jest rewitalizacja – to gentryfikacja. Wierzę, że każdy radny, patrząc na dane o wyludniających się osiedlach, zagłosuje jutro za.”

 


Nie zatrzymacie referendum pięścią i kopaniem w twarz!

Przemoc słowna Sutryka i Granowskiej wzbudziła akt politycznego bandytyzmu.
Wolontariusz SOS Wrocław został pobity i skopany po głowie za poglądy polityczne.

 Gdy prezydent miasta korzystając ze swojej pozycji nazywa wolontariuszy "najgorszym rodzajem ludzi" i "bandą" która uprawia "łobuzerkę", a jego pierwsza zastępczyni - "ludźmi niebezpiecznymi" - nie mogą się dziwić, że dla niektórych jest to zezwolenie na stosowanie wobec współmieszkańców z SOS Wrocław przemocy fizycznej.
 
Z wstępnych ustaleń wynika, iż sprawca mógł być powiązany z jedną z organizacji deklarujących się jako „prodemokratyczne”.
Czy na ulicach Wrocławia doszło do reaktywacji bojówek o charakterze politycznym?
 
Do tej pory nasi wolontariusze byli nie tylko obrażani i opluwani.
W przeciwieństwie do poprzedniej akcji doszło szarpanie, wywracanie stolików do zbierania podpisów, rozjeżdżanie samochodem flag reklamujących punkty zbiórki.
 
Wczoraj nasz wolontariusz trafił na SOR, gdzie został zaopatrzony oraz zbadany tomografem, a sprawa bezzwłocznie została zgłoszona na Policję.
 

W ostatnich dniach skala przemocy jest bezprecedensowa i jest osobiście podsycana przez Jacka Sutryka, co dyskwalifikuje go jako lidera społeczności lokalnej. Nie zdał testu odpowiedzialności.

 
Wrocław miał być miastem otwartym 🕊️, twierdzą demokracji i wolności słowa.
Obecne władze nie mają granic i sięgną po każdą dostępną metodę, by ich przekręty i patologie nie ujrzały światła dziennego.
 
Nie pozwólmy na to.
 
Apelujemy do Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu o objęcie sprawy szczególnym nadzorem, aby uniknąć jakichkolwiek politycznych ingerencji.
Prosimy o jak najszybsze znalezienie sprawcy, by mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie.
 
Apelujemy również do świadków i właścicieli monitoringu wizyjnego o zgłoszenia i przesyłanie nagrań z wczorajszego wieczoru około godziny 21:00 z ul. Piłsudskiego (okolice baru mlecznego Wiking). To bardzo ważne.
 
Nie pozwólmy by trzymanie się stołków obecnej ekipy było okupione taką ceną.
Nie pozwólmy na niszczenie miasta w imię własnych interesów.
 
Pokażmy, że takimi metodami z wolą mieszkańców po prostu nie da się wygrać.
 
Dlatego apelujemy do wszystkich - zapraszamy do składania podpisów pod wnioskiem o referendum - link do listy punktów zbiórki: https://soswroclaw.pl/grafik/

Dlaczego po raz drugi podjęto próbę odwołania prezydenta i rady miejskiej?

Dzisiejszym gościem Telewizji Echo24 był radny miejski Piotr Uhle (SOS Wrocław).

  • Dlaczego po raz drugi podjęto próbę odwołania prezydenta Jacka Sutryka i Rady Miejskiej Wrocławia?
  • Patologie w ratuszu – od układów deweloperskich, przez kryzys śmieciowy, aż po upadek Śląska Wrocław.
  • Rosnące opłaty za odpady – nawet 70 zł od osoby!
  • Kolesiostwo i partyjniactwo zamiast wsłuchiwania się w głos mieszkańców.
  • Czy rada naprawdę stoi po stronie wrocławian?

KOLEJNA PRÓBA

- Ze względu na to, że wszystkie sprawy, na które zwracaliśmy uwagę przy podejściu na początku roku, nie tylko nie ustały, ale napęczniały - patologie związane z rynkiem deweloperskim, z rynkiem śmieciowym, z całą sytuacją działaczy sportowych we Wrocławiu i niespotykanym zakresem kolesiostwa we Wrocławiu, tylko i wyłącznie napęczniały w międzyczasie. Spadł Śląsk Wrocław do pierwszej ligi. W międzyczasie cały czas mamy nierozstrzygnięty przetarg na zagospodarowanie odpadów. Jest zagrożenie podwyżką nawet do 70 złotych od osoby w przyszłym roku. Mamy tsunami Lex Developer, a w tym wszystkim Rada Miejska Wrocławia miała cały szereg okazji do tego, żeby powiedzieć dość, zawnioskować do prezydenta, żeby zrezygnował z funkcji, nie udzielić mu wotum zaufania, być może opowiedzieć się, czy są po stronie mieszkańców, czy po stronie deweloperów i za każdym razem wybierała źle.

CO DALEJ?

- Myślę, że dzisiaj byłoby bardzo poważnym błędem, żeby zacząć rozmowę o kandydatach na prezydenta, ze względu na to, że referendum nie jest o tym, czy Sutryk jest lepszy od Iksińskiego albo Igregowskiego, tylko czy we Wrocławiu ma rządzić ekipa, która jest uzależniona od takich grup interesów (...). Dlatego, bo chwilę temu Zabrze pokazało, jak zwyciężać mamy. Czyli dało się wybrać kandydata bezpartyjnego, ani z PiSu, ani z Platformy. Na końcu oczywiście z poparciem PiSu. Ze względu na to też, że wszyscy zgromadzili się przeciwko kandydatce Platformy w tamtym miejscu i to jest też jakby zrozumiałe, bo chwilę temu została odwołana prezydentka z Platformy, jeżeli chodzi o Zabrze. I to jest przykład na to, jak można w odpowiedzialny sposób budować alternatywę do rządów, które zostały w tamtym miejscu po prostu skompromitowane. I dzisiaj moim zdaniem powinniśmy rozmawiać o tym i przeprowadzić szeroką debatę. Jaki powinien być prezydent? Jakie powinien po Sutryku nasz nowy prezydent rozwiązać sprawy? Czyli powinien być to człowiek niezależny od różnego rodzaju grup interesów i grup wpływu. To powinien być człowiek, który ma doświadczenie w realnym zarządzaniu, a nie być średniego szczebla urzędnikiem, który po prostu odbija się od każdej sytuacji, kiedy musi patrzeć nieco dalej niż perspektywa najbliższego budżetu. To musi być człowiek, który ma na tyle silny charakter, że nie podda się różnego rodzaju partyjnym czy wręcz partyjniackim wpływom. To musi być osoba, która otacza się ludźmi na podstawie kryterium kompetencji.



To był gorący weekend we Wrocławiu, a to dopiero początek!

To był gorący weekend we Wrocławiu, a to dopiero początek! „Posprzątajmy miasto, Wrocławianie na to zasługują” – tym hasłem rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta i rady miejskiej.
To kluczowa inicjatywa, dzięki której mieszkańcy mogą odzyskać realny wpływ na przyszłość swojego miasta.

Tymczasem pierwszy weekend za nami, byliśmy już w 27 punktach, odbyliśmy setki rozmów i dyskusji, a wolontariusze codziennie pojawiają się w kolejnych miejscach.
Otrzymujemy od Was bardzo pozytywne sygnały – ludzie coraz szerzej otwierają oczy na to, co naprawdę dzieje się we Wrocławiu, nawet jeśli jeszcze bezpośrednio ich to nie dotknęło. Jeszcze..., bo niestety widzimy niemal każdego dnia jak krąg osób, których dotkną zaniedbania rządzących, się poszerza.

Dlatego nie możemy pozostać obojętni – przyjdź i podpisz się za referendum!

Aktualna lista punktów zawsze na naszej stronie – https://soswroclaw.pl/grafik/

 

Chcesz być częścią tej zmiany i dołączyć do ekipy lub zaangażować się w inny sposób? Wypełnij formularz - https://soswroclaw.pl/#zaangazuj-sie

Uważasz, że robimy dobrą robotę? Dorzuć się do zrzutki! https://zrzutka.pl/referendum-wroclaw

 


Dołącz do nas, zaangażuj się!

Skrzeczy Ci rzeczywistość we Wrocławiu? Dołącz do nas!

  • Nie zgadzasz się z działaniami miasta, sprzeciwiasz się niemądrym zmianom albo nieuzasadnionej bierności urzędu?
  • Nie zgadzasz się na zawłaszczanie Wrocławia przez grupy interesu i szemrane lobby deweloperów, firm śmieciowych, działaczy sportowych i zwykłych partyjniaków?
  • Nie chcesz by przyszłość Wrocławia została sprzedana w imię interesu grupki urzędników i radnych?
  • Nie chcesz, by ukochanym miastem skierował prezydent z kryminalnymi zarzutami dotyczącymi oszustwa i łapówkarstwa?

Dołącz do nas! Dołącz do wyjątkowej grupy mieszkańców zaangażowanych w organizację referendum w sprawie odwołania Prezydenta i Rady Miejskiej Wrocławia.
Razem ogłaszamy dla Wrocławia sygnał alarmowy SOS!

SOS Wrocław - ratujmy nasze miasto!

Dołącz do nas, zaangażuj się!

 


Czy nieudolność miejskiej spółki doprowadzi do horrendalnych podwyżek za śmieci?

W trybie pilnym przedstawiciele SOS Wrocław zwołali konferencję prasową dotyczącą polityki śmieciowej. Po wyczerpaniu wszystkich dostępnych metod o uzyskanie informacji publicznej, złożyli wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w trybie pilnym.

Radni miejscy, radni osiedlowi oraz przedstawiciele SOS Wrocław nie zgadzają się na skandaliczną politykę śmieciową jaką prowadzi Urząd Miejski Wrocławia wespół ze spółką Ekosystem.

Łapmy się za portfele - nadchodzą podwyżki

Jak rozpoczął Piotr Uhle, radny klubu Naprawmy Przyszłość, przedstawiciel SOS Wrocław: “Szanowni mieszkańcy, drodzy Wrocławianie, łapcie się za portfele, ponieważ nadchodzą bardzo wysokie podwyżki, opłaty za zagospodarowanie odpadów komunalnych, za zagospodarowanie naszych śmieci. W tym roku maksymalna stawka to jest 63 zł, w przyszłym roku ta stawka może wzrosnąć nawet do 70 zł. Jeżeli nic się nie zmieni w działaniu spółki Ekosystem, to Państwo otrzymają propozycję właśnie takich stawek od Prezydenta Miasta Wrocławia.”

Przetargi w trybie z wolnej ręki - co ukrywa Ekosystem

Piotr Uhle argumentuje: “Spółka Ekosystem kompletnie nie daje sobie rady z organizacją przetargu na odbiór odpadów w poszczególnych swoich obszarach. Już kolejny miesiąc mija od terminu, kiedy miały być rozstrzygnięte postępowania przetargowe. Spółka opóźniła przetarg, względem tego co było zaplanowane, o bardzo duży czas. Skutkiem tego musi zawierać umowy z wykonawcami z tak zwanej wolnej ręki w trybie niekonkurencyjnym. Sprawia to, że wykonawcy zamiast konkurencyjnie rywalizować o możliwość wykonywania takiej intratnej usługi, tak naprawdę mają to podane na tacy, ponieważ już wcześniej to wykonywali.”

Radny dodał, że próbowali już wszystkich metod na uzyskanie wyjaśnień od spółki. “Miało to wiele etapów, najpierw na posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej w styczniu, później poszliśmy w lutym z kontrolą, później wnioskowaliśmy o udostępnienie dokumentów. W kolejnych miesiącach ostatecznie napisałem interpelację i cały czas nie mogę otrzymać dokumentów audytu postępowania przetargowego, które sprawiło, że przetarg się tak naprawdę opóźnił.”

“Co spółka ma do ukrycia? Jakie działania i o jakim charakterze zamierza ukryć przed opinią publiczną i radnymi?” - dopytywał. “Czy mają tam miejsce sprawy o charakterze kryminalnym, że tak bardzo to ukrywacie? Szanowni Państwo, czego się obawiacie? Te sprawy powinny być publiczne, to jest łamanie zasad konstytucyjnych i to jest łamanie zasad postępowania na podstawie prawa zamówień publicznych, ponieważ zamówienia publiczne, co do swojej zasady, są jawne.” - punktował Piotr Uhle.

Firmy śmieciowe zarabiają krocie, a ile za to zapłaci mieszkaniec?

Radny wyjaśnił kto na tym korzysta: “Korzystają wielkie firmy śmieciowe, które zarabiają na tym olbrzymie pieniądze. Dzisiaj w tym roku według planów zagospodarowanie odpadów powinno kosztować około 440 milionów. Już w tym momencie, na ostatnich sesjach przesunęliśmy ponad 35 milionów złotych z budżetu na to więcej. Wiemy również, że rozpisano postępowania z tak zwanej wolnej ręki, które w planie zamówień publicznych są przewidziane na około 140 milionów złotych. Na podstawie tych danych wiemy, że w kolejnych latach rocznie zagospodarowanie odpadów może wynieść około 600 milionów złotych rocznie, ale z praktyki dotyczącej tego, jak wychodzą te przetargi Ekosystemowi, raczej należy spodziewać się, że trzeba będzie wydać więcej.

“Dzisiaj płacimy 41,24 zł od osoby. Czy spółka zamierza zaproponować podwyżkę do maksymalnej stawki 63 złotych, czy zamierza też poczekać do tego, aż GUS opublikuje odpowiednie wskaźniki w marcu przyszłego roku i dopiero wówczas podnieść stawkę do 70 złotych? - dopytywał Piotr Uhle. “Mieszkańcy zamiast otrzymywać lepszą usługę, otrzymują taką samą albo i gorszą, a płacić będą jak za zboże.” - dodał.

Potrzebna kontrola Najwyższej Izby Kontroli

Radny Piotr Uhle zaznacza: “Jeszcze nie jest za późno, dlatego dzisiaj spotykamy się pod Najwyższą Izbą Kontroli, ze względu na to, że jako radny, jako radni z klubu Naprawmy Przyszłość, wyczerpaliśmy wszystkie możliwości, posiedzenia komisji, zapytanie, interpelacje, nawet kontrolę w spółce, żeby uzyskać tę informację.

My, jako radni, więcej zrobić już nie możemy. Potrzeba jest do tego odpowiednich służb, które mają silniejsze umocowanie, jeżeli chodzi o uzyskiwanie dokumentów.”

Kadra kierownicza w Ekosystemie rośnie. Bez przeprowadzania konkursów na stanowiska

Dariusz Hajduk, mieszkaniec Wrocławia, radny osiedla Kuźniki wskazuje kolejne problemy: “Spółka Ekosystem zatrudnia coraz więcej kadry kierowniczej bez metody konkursowej. Natomiast specyfikacje istotnych warunków zamówienia są tak niejasne albo tak napisane, że Ekosystem nie jest w stanie przez wiele miesięcy wyłonić zwycięzcy takich konkursów

“Dziś składamy wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w trybie pilnym, o przeprowadzenie audytu, z którego będzie wynikać: na jakich zasadach zatrudniane są tam osoby, na jakich zasadach prowadzone są postępowania w trybie zamówień publicznych, a przede wszystkim chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego to wszystko tyle trwa, dlaczego mieszkańcy nie są informowani” - punktuje Dariusz Hajduk.

Radny osiedlowy dopytuje dalej: “W jaki sposób zostały wyłonione firmy, które zajmują się transportem typu Szop, w jaki sposób zostały wyłonione firmy, które w tej chwili pracują dla miasta, dlaczego te wszystkie dokumenty są niejawne, dlaczego procedury prawne, które stosuje i SOS, i radni z klubu Naprawmy Przyszłość nie są respektowane i te wszystkie pytania zostają bez odpowiedzi.”

Szczury nowym symbolem miasta?

“W naszym pięknym mieście są ulice flagowe Piłsudskiego, Ofiar Oświęcimskich, jest Rynek. Dlaczego po tych wszystkich ulicach przez tyle lat biegają szczury i nie można z tym nic zrobić. Nie można wieczorem przejść normalnie ulicą, a miasto ma środki i nic z tym nie robi. Jako mieszkaniec się na to nie zgadzam!” - grzmi Dariusz Hajduk.

Jak pozbyć się problemu? Wystarczy pozbyć się zadających trudne pytania

Kończąc konferencję prasową, Piotr Uhle, radny miejski, wyjaśnił: “To pokazuje, dlaczego musiała zostać zlikwidowana Komisja Gospodarki Komunalnej i Inicjatyw Gospodarczych. Po prostu zaczęliśmy zadawać niewygodne pytania. Najwyższej Izby Kontroli Prezydent Jacek Sutryk i jego akolici nie zlikwiduje i nie rozwiąże, ponieważ nie ma nad nią kontroli.”


Czy Wrocław sprzeciwi się lokalnym układom? Czas na jasne stanowisko

Czy Wrocław sprzeciwi się lokalnym układom? Czas na jasne stanowisko

Czy Rada Miejska Wrocławia zajmie stanowisko w sprawie utrzymania dwukadencyjności, mimo iż Prezydent jest zwolennikiem jej zniesienia? Radni klubu Naprawmy Przyszłość zachęcają lokalnych samorządowców do odważnych decyzji.

Radni Jakub Janas, Piotr Uhle oraz Jakub Nowotarski proponują, aby na czwartkowej sesji Rady Miejskiej, Rada wystosowała negatywną opinię do proponowanych sejmowych zmian znoszących dwukadencyjność. Samorządowcy liczą, że to będzie czytelny sygnał dla parlamentarzystów, żeby nie popierali takiego szkodliwego projektu.

Czas decyzji się zbliża i wzbudza szerokie zainteresowanie

Radny Jakub Janas przypomniał: “W najbliższy piątek posłowie i posłanki zdecydują o tym, co dalej z dwukadencyjnością. Odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy, którego celem jest zniesienie dwukadencyjności w wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. To sprawa, która już wzbudziła wiele emocji społecznych.”

“W konsultacjach społecznych, które prowadził Sejm, wypowiedziało się ponad 2000 obywateli i obywatelek, co jak na konsultacje sejmowe jest naprawdę dużą liczbą. Zdecydowana większość z tych obywateli wypowiedziała się negatywnie o tych zmianach” - zaznaczył radny.

“My uznaliśmy, że w związku z tymi wieloma emocjami społecznymi na ten temat powinna wypowiedzieć się również rada miejska, czyli organ, którego ta ustawa bezpośrednio będzie dotyczyć” - dodaje Jakub Janas.

Prezydent sędzią we własnej sprawie? Skończmy z patologiami

Piotr Uhle, radny Rady Miejskiej Wrocławia zaznaczył: “Czy samorządowcy, tacy jak Jacek Sutryk, będą mogli rządzić do śmierci, dożywotnio, wypowie się na ten temat sejm i wypowie się na ten temat polski parlament i inne organy naszego państwa.”

Jednocześnie radny Uhle przypomniał: “Pan prezydent w wywiadzie w Radio Rodzina stwierdził, że jest zwolennikiem tego, żeby ten limit dwóch kadencji znieść. Osobiście uważamy, że wypowiadanie się w ten sposób we własnym interesie jest troszkę nie na miejscu, a każdy z nas może sobie odpowiedzieć, czy to dobrze, czy to źle, żeby samorządowcy otaczający się różnego rodzaju klikami i koteriami mogli rządzić bez ustanku.”

Radny przypomniał także, że ustawa, która wprowadziła dwukadencyjność mówi o limicie dwóch kadencji pod rząd, a to z kolei umożliwia powrót do kandydowania po 5 letniej przerwie. “Przerwa zawarta w do tej pory funkcjonującej ustawie jest dosyć istotna, bo nie rozstrzyga na przykład, że po pięcioletniej przerwie nie można wrócić do sprawowania władzy, ale sprawia, że mamy przestrzeń na to, aby układy w mieście, układy w danej gminie się zmieniły.”

Piotr Uhle wskazuje jeszcze jeden bardzo ważny aspekt ustawy, która została złożona przez PSL, czyli możliwość startowania jednocześnie na funkcję prezydenta i do sejmiku województwa, na funkcję burmistrza, wójta i do Rady Powiatu, czyli do innych samorządów. “To osłabia zaufanie do samorządu, tego typu rozwiązania były traktowane przez wiele środowisk jako patologia i my uważamy, że bardzo ważne jest żeby Rada Miejska zajęła stanowisko w tej sprawie i apelujemy już teraz do wszystkich dolnośląskich parlamentarzystów, aby głosowali za odrzuceniem już w pierwszym czytaniu tego szkodliwego, złego, psującego samorządy i psującego samorządność projektu ustawy.” - dodał radny Piotr Uhle

Szkodliwe pomysły trzeba kasować jak najszybciej - wyraźny sygnał dla parlamentarzystów

Jakub Nowotarski, radny klubu Naprawmy Przyszłość podkreśla: “Dwukadencyjność jest po prostu szkodliwa dla lokalnej demokracji. Nie tylko dla Wrocławia, ale tak naprawdę dla gmin w całej Polsce. Oczywiście wiadomo, dlaczego PSL to robi. Chce swoich wójtów i burmistrzów mieć przyklejonych do koryta, po to, że oni mogli dalej swoimi małymi ojczyznami rządzić. Ale to ma swoje bardzo złe konsekwencje. Między innymi w postaci tworzenia się patologicznych układów.”

“Proponujemy na czwartkową sesję stanowisko Rady Miejskiej, gdzie Rada Miejska wystosuje negatywną opinię do tych proponowanych sejmowych zmian. Mamy nadzieję, że to też będzie czytelny sygnał dla dolnośląskich parlamentarzystów czy wrocławskich parlamentarzystów, żeby nie popierali takiego szkodliwego projektu” - dodał radny Jakub Nowotarski

Jak podkreśla samorządowiec: “Z punktu widzenia jakości lokalnej demokracji takie szkodliwe projekty trzeba kasować jak najszybszej się da. Więc my chcemy zrobić wszystko co w naszej mocy jako politycy samorządowi, żeby po prostu dać swoje opinie w tej sprawie i powiedzieć, że takiego szkodliwego prawa nie chcemy.”

Co z niezależnością mediów, gdy gmina jest głównym pracodawcą?

“Nie chodzi tutaj tylko o Wrocław, bo we Wrocławiu przynajmniej mamy lokalne media. One na przykład relacjonowały afery Jacka Sutryka i to szeroko dotarło do mieszkańców w tym mieście. Ale w mniejszych miejscowościach, w mniejszych miastach czy w jeszcze mniejszych gminach lokalnych niezależnych mediów w ogóle nie ma. Jedyne media, które w tamtych okolicach wychodzą, mogą być w rękach włodarzy, w rękach samorządów. Tam istnieje tylko jedna wersja wydarzeń, oczywiście pozytywna dla włodarza.” - relacjonuje radny Jakub Nowotarski.

Radny dodaje: “Dodatkowo w takich mniejszych gminach głównym pracodawcą może być właśnie gmina, czy urząd, czy spółki, czy różne zarządy. To sprawia, że bardzo trudno jest być opozycjonistą. Bardzo trudno jest sprzeciwiać się patologiom władzy.”

“Potrzebujemy silnej demokracji w całym kraju, we Wrocławiu, w małych gminach w Polsce, stąd nasze stanowisko i jednocześnie apelujemy do wszystkich radnych, wszystkich pozostałych klubów, żeby w czwartek przegłosowali za naszym projektem stanowiska, a jednocześnie przeciwko zniesieniu dwukadencyjności.” - apeluje radny Jakub Nowotarski.

Dwukadencyjność - bezpiecznik demokracji i nowe możliwości

“Dwukadencyjność to jest bezpiecznik demokracji, który zamontowaliśmy, bo wierzymy w to, że mieszkańcy i mieszkanki nie muszą mieć doktoratu z demokracji, przy całym zalewie informacji, częściowo propagandowych, a w niektórych gminach tylko propagandowych. - wyjaśnia Jakub Nowotarski.

Radny klubu Naprawmy Przyszłość podsumowuje: “Dwukadencyjność to też możliwość dla nowych liderów do tego, żeby wystartować, do tego, żeby mieć szanse na elekcje.”

“I mamy nadzieję, że tak decyduje Sejm. Chcemy też temu dać wyraz w najbliższy czwartek na sesji Rady Miejskiej - dodaje.


Stanowisko Stowarzyszenia SOS Wrocław w sprawie planowanej reformy osiedli we Wrocławiu.

Z niepokojem obserwujemy trwające prace nad tzw. reformą osiedli we Wrocławiu, której głównym założeniem wydaje się być redukcja liczby jednostek pomocniczych oraz zmiana ich granic. Jako organizacja działająca na rzecz realnej partycypacji i głosu mieszkańców, stanowczo sprzeciwiamy się zarówno formie, jak i trybowi prowadzenia tych zmian.

To nie reforma – to redystrybucja mandatów.
Pod pozorem „cyfryzacji” czy „efektywności” próbuje się wprowadzić zmiany, które pozbawiają rady osiedli wpływu i niezależności. Redukcja liczby osiedli oraz zmiana granic bez realnych konsultacji i analizy społecznej, funkcjonalnej i komunikacyjnej to działanie pozorne, grożące marginalizacją lokalnych wspólnot.

Zmiany powinny wynikać z całościowej reformy.
Reforma osiedli musi iść w parze z nowelizacją Statutu Wrocławia, aktualizacją strategii rozwoju miasta i wzmocnieniem kompetencji rad osiedli. Tylko wtedy zmiany będą miały sens i realne przełożenie na życie mieszkańców.

Potrzebujemy narzędzi, które ułatwią mieszkańcom kontakt z radami, uporządkują komunikację i wzmocnią ich sprawczość. To nie może być pusty slogan – to konieczność.

Bardzo istotne jest wzmocnienie roli rad osiedli i ich autonomii finansowej,
przejrzystość prac samorządowych i większe zaangażowanie radnych miejskich,
zniesienie barier dla radnych osiedlowych i zwiększenie ich kompetencji,
realne konsultacje społeczne, z uwzględnieniem głosu każdej wspólnoty lokalnej.

Zmiana granic = naruszenie tożsamości.
Rozbiór lub łączenie osiedli „na siłę”, by spełnić sztuczne limity, ignoruje lokalne więzi i potrzeby społeczności. Wiele mniejszych osiedli działa prężnie dzięki zaangażowaniu mieszkańców, a nie rozmiarowi. Zmniejszenie liczby radnych i podniesienie progu wejścia grozi upolitycznieniem i marginalizacją oddolnych inicjatyw.

Apelujemy do Rady Miejskiej i Prezydenta Wrocławia o:

  • Wstrzymanie reformy granic,
  • Rozpoczęcie rzeczywistego dialogu z mieszkańcami i radami osiedli,
  • Przeprowadzenie pełnej, przemyślanej reformy – opartej na współpracy!

Już dziś, 4 września br. odbędzie się posiedzenie Komisji Spraw Społecznych, Osiedli i Partycypacji Rady Miejskiej Wrocławia – zachęcamy wszystkich przedstawicieli Rad Osiedli oraz mieszkańców do udziału i wyrażenia swoich opinii. To kluczowy moment – nie pozwólmy, by przyszłość naszych osiedli była kreślona bez nas! To moment, w którym musimy być słyszalni.


Konsultacje projektu uchwały "Wrocław przeciw patodeweloperom"

Już w przyszły czwartek, 11 września Rada Miejska Wrocławia będzie obradowała nad obywatelskim projektem uchwały „Wrocław przeciw patodeweloperom”, która wprowadza zasadę uczciwego podziału zysku wynikającego z przekształcenia działki w trybie tzw. lex deweloper: ekwiwalent finansowy połowy wzrostu wartości działki musi zostać przekazany na inwestycje towarzyszące, np. ulice, chodniki, szkoły czy parki.
Projekt uchwały poparło 1500 mieszkańców i mieszkanek Wrocławia – głównie mieszkańców osiedli, które mogą być objęte konsekwencjami realizacji nowych inwestycji deweloperskich bez odpowiedniego przygotowania infrastruktury publicznej.

Wnioski o wydanie zgody na inwestycje mieszkaniowe w trybie specustawy, czyli tzw. lex deweloper mogą być przedmiotem opiniowania w najbliższych miesiącach i dotyczyć nawet 35-40 lokalizacji.
Nie chodzi tylko o największe planowane inwestycje jak przy ul. Lotniczej, Poprzecznej, na terenach dawnego FAT czy w okolicach ul. Na Ostatnim Groszu. Pomysły i propozycje deweloperów to inwestycje dotykające funkcjonowania większości wrocławskich osiedli, w których zamieszkać może kilkadziesiąt tysięcy nowych mieszkańców.
Część z tych inwestycji nigdy nie powinna powstać, planowana jest bowiem w lokalizacjach godzących w ład przestrzenny i niemożliwych do obsługi transportowej. Część może być traktowana przez inwestorów jako źródło szybkiego wzbogacenia się w sposób oparty na zasadzie spekulacji gruntem, którego wartość po przekształceniu np. z przemysłowej na mieszkaniową może wzrosnąć kilku- a nawet kilkunastokrotnie. W przypadku prawie każdej z inwestycji mówimy o dziesiątkach milionów złotych, w przypadku największych – deweloper zyskuje setki milionów.

By temu zapobiec proponujemy wprowadzenie prostej zasady: 50% wzrostu wartości działki na skutek wydania decyzji w trybie lex deweloper musi zostać przeznaczona na inwestycje towarzyszące. Polityka miasta wskazuje, że zadowala się 5-10% zysku dewelopera na działce. Jesteśmy przekonani, że należy to zmienić. Jak to działa? Zachęcamy do posłuchania argumentów ekspertów na zorganizowanej przez nas debacie

Dlatego chcemy prosić o Państwa opinie do projektu uchwały „Wrocław przeciw patodeweloperom”. Stoimy na stanowisku, że jednostki pomocnicze powinny być włączane w proces legislacyjny, szczególnie w tak ważkich sprawach jak uczciwy podział zysków z prowadzonych inwestycji mieszkaniowych.

Opinie prosimy przesyłać do dnia 10.09.2025 r. do Biura Rady Miejskiej Wrocławia, do nas i do wszystkich radnych Rady Miejskiej Wrocławia.

Mamy świadomość, że nie wszystkie instytucje zdążą zebrać właściwe gremia, by przyjąć stosowne uchwały i stanowiska, jednak zachęcamy Państwa do wysyłania również swoich opinii i przemyśleń w tym zakresie.

Projekt uchwały znajdziecie Państwo pod linkiem: Wrocław przeciw patodeweloperom - projekt-uchwaly

Zachęcamy do wysyłania opinii i stanowisk pod następujące adresy:

kontakt@soswroclaw.pl
brm@um.wroc.pl
marzena.bogusz@rada.wroc.pl
bartlomiej.ciazynski@rada.wroc.pl
slawomir.czerwinski@rada.wroc.pl
izabela.duchnowska@rada.wroc.pl
agnieszka.dusza@rada.wroc.pl
tadeusz.grabarek@rada.wroc.pl
jakub.janas@rada.wroc.pl
lukasz.kasztelowicz@rada.wroc.pl
andrzej.kilijanek@rada.wroc.pl
dominik.klosowski@rada.wroc.pl
anna.kolodziej01@rada.wroc.pl
dominika.kontecka@rada.wroc.pl
jaroslaw.krauze@rada.wroc.pl
michal.kurczewski@rada.wroc.pl
robert.leszczynski@rada.wroc.pl
sebastian.lorenc@rada.wroc.pl
robert.maslak@rada.wroc.pl
karolina.mrozowska@rada.wroc.pl
jakub.nowotarski@rada.wroc.pl
lukasz.olbert@rada.wroc.pl
dorota.pedziwiatr@rada.wroc.pl
joanna.pieczynska@rada.wroc.pl
robert.pienkowski@rada.wroc.pl
dariusz.piwonski@rada.wroc.pl
magdalena.razik-trziszka@rada.wroc.pl
agnieszka.rybczak@rada.wroc.pl
edyta.skula@rada.wroc.pl
martyna.stachowiak@rada.wroc.pl
robert.suligowski@rada.wroc.pl
slawomir.smigielski@rada.wroc.pl
piotr.uhle@rada.wroc.pl
ewa.wolak@rada.wroc.pl
igor.wojcik@rada.wroc.pl
ewa.wronska@rada.wroc.pl
krzysztof.zalewski@rada.wroc.pl
maciej.zielinski@rada.wroc.pl
mateusz.zak@rada.wroc.pl