Czy Wrocław zacznie rewitalizację na serio? Dość pozorowanych ruchów
Czy Wrocław wróci do prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji, które Prezydent zawiesił na kołku w 2021 roku? Społecznicy złożyli petycję, którą poparło 400 mieszkańców Wrocławia.
Grażyna Wilk, radna osiedlowa, inicjatorka akcji wraz z aktywistami SOS Wrocław podsumowali miesięczną akcję zbiórki podpisów pod petycją “Rewitalizacja TERAZ!” i przeprowadzoną ankietę badawczą na specjalnie zwołanej konferencji prasowej tuż pod miejskim ratuszem.
https://www.youtube.com/watch?v=GnSn3brozoQ
Wrocław przegapił w rewitalizacji dwa dworce kolejowe
Akcja Miasto zwróciła ostatnio uwagę na możliwość pierwokupu licytowanego Dworca Górnośląskiego - najstarszego w Polsce dworca kolejowego, niszczejącego w ścisłym centrum Wrocławia, tuż obok dzisiejszego dworca Wrocław Główny - bo w planowanej licytacji komorniczej miasto ma możliwość pierwokupu.
“W tej sprawie widać dokładnie, na czym polega problem z brakiem programu rewitalizacji we Wrocławiu. Otóż napisałem interpelację do prezydenta. Spytałem czy miasto analizowało przeprowadzenie rewitalizacji również tam i otrzymałem odpowiedź, że była możliwość wysłania formularza i właściciel go nie wysłał. Znaczy należy domniemywać, że nie był zainteresowany. I to jest koniec analizy” - podsumował radny Wrocławia, Piotr Uhle.
Kontynuował: “To jest przykład tego, jak to jest zarządzane. Nie wypełnili [formularza], to znaczy, że to nie jest nasza sprawa, to jest niedasizm, to jest kwestia kompletnej abdykacji, jeżeli chodzi o kierowanie procesami w mieście.”
Radny zwrócił uwagę na podobieństwo do tematu Dworca Nadodrze, który również znajduje się na granicy dwóch zdegradowanych osiedli. “Dworzec Nadodrze pomiędzy Kleczkowem i Nadodrzem, ma olbrzymi oczywiście potencjał i to jest wielka, ważna sprawa. Nie rozstrzygam czy akurat jeden czy drugi dworzec wpisałby się w Gminny Program Rewitalizacji, bo być może nie, ale ze względu na to, że zaniechano pracy nad tym, nawet nie jest przewidziane to, czy te budynki są potrzebne. Na Dworcu Górnośląskim spokojnie mogliby zmieścić się na przykład sympatycy kolei, którzy jako klub mają obszerną wystawę, jeżeli chodzi o historyczne, zabytkowe elementy związane z kolejnictwem. Działalność społeczna również znakomicie by się tam zmieściła. Nawet jedna z propozycji dotyczyła tego, że być może to jest w ogóle miejsce, w którym mogłyby startować zabytkowe tramwaje” - punktował radny Uhle.
Ożywianie osiedli a nie lanie betonu - prawdziwa rewitalizacja to ludzie
“To nie są tylko i wyłącznie remonty.” - przekonuje radny. - “Dwa miesiące temu portal Wrocław.pl straszył nagłówkiem, Podwórko Wszystkich Mieszkańców zdewastowane, urzędnicy czy też pracownicy portalu załamywali ręce. Szkoda, że bywalcy tego miejsca postanowili podtrzymać miejski stereotyp o Trójkącie, choć przecież od tak dawna wielu mieszkańców walczy, by nadać Przedmieściu Oławskiemu nową narrację. A ja mówię: i czemu się dziwicie!?” - grzmiał samorządowiec.
Radny podkreślił: “Jeżeli lejecie beton nie zabiegając w kompleksowy, planowany sposób o to, żeby rewitalizować całe społeczności, to tego typu sytuacje będą miały miejsce. Ludzie, którzy nie czują się w zrewitalizowanej przestrzeni u siebie, traktują tę przestrzeń jako drogą dekorację w przedstawieniu, w którym oni nie występują.”
Rewitalizacja w oczach mieszkańców - rośnie przestępczość i jesteśmy sobie coraz bardziej obcy
SOS Wrocław przeprowadził w sierpniu 8 spotkań konsultacyjnych - na Księżu, Brochowie, Przedmieściu Oławskim, Przedmieściu Świdnickim, Placu Grunwaldzkim, Ołbinie, Nadodrzu i na Kleczkowie. Działacze zebrali 400 podpisów pod petycją o powrót do prac nad programem rewitalizacji 166 ankiet badawczych, które wskazały jak zmienił się Wrocław od 2019 roku, gdy miasto przygotowywało proces prac nad gminnym programem rewitalizacji.
Źródło: Ankiety SOS Wrocław, próba: 166 ankietowanych, ankiety bezpośrednie oraz formularz internetowy realizowane pomiędzy 4/08/2025 a 2.09.2025
Wrocław okazał się być w opinii mieszkańców nieco bardziej zamożny, mniej trapi go bezrobocie. Zamiast tego rośnie problem niskiego kapitału społecznego i rosnącej przestępczości.
Źródło: Ankiety SOS Wrocław, próba: 166 ankietowanych, ankiety bezpośrednie oraz formularz internetowy realizowane pomiędzy 4/08/2025 a 2.09.2025
Poniżej cytujemy kilka wypowiedzi z przeprowadzonej ankiety.
“Nadodrze to speluna Wrocławia, wszędzie beton i wszechobecny smród psich kup, dodatkowo często spotyka się ulicznych pijaków i ludzi tzw marginesu społecznego. Brak poszanowania publicznej przestrzeni, śmieci pełno, kontenery na śmieci niezorganizowane, przepełnione, śmierdzące, kontenery wielkogabarytowe powinny stać co tydzień nowe ponieważ śmieci dużych kanap, desek, mebli wokół śmietników jest mnóstwo. Poruszać się po chodniku trudno, praktycznie większość ulic ma tragiczną nawierzchnię i jest wąsko. Zieleni miejskiej jak na lekarstwo, kamienice się sypią, piwnice w kamienicach śmierdzą stęchlizną, są nieosuszone, wszędzie jest pleśń i odór który przypomina o powodzi, która była kilkadziesiąt lat temu! Jestem zażenowana mieszkańcami, którzy nie dbają o dobro publiczne, z podwórek robią meliny, koczowiska na których piją i zażywają narkotyki. Liczne włamania do mieszkań. Dodam do tego szczury, szczury są wszędzie, a mieszkańcy dorzucają do tego chleb, który jest cudownym pożywieniem dla tych szkodników. Na placach zabaw kuweta dla psów, w upał śmierdzi, starsze osoby, widać że grosza przy duszy nie mają, siedzą z psami, piją piwsko, a psy załatwiają się gdzie popadnie. Ogólny syf i obrzydzenie.”
“Sporo osób mieszkających na tym osiedlu spożywa alkohol w nadmiarze czego wynikiem są regularne nocne awantury na wielu ulicach osiedla. Nie szanują one miejsca, w którym mieszkają i swoich sąsiadów. Kampanie edukacyjno - społeczne mogłyby zachęcić takie osoby do uczestnictwa w życiu osiedla i szanowaniu go. Mam na myśli coś na kształt osób mieszkających przy Kolorowych Podwórkach - projekt artystyczny pomógł otworzyć na siebie sąsiadów i uczynić ich sprawczymi a także dumnymi z własnego podwórka, o które dbają.”
“Chcę zmiany i faktycznej poprawy jakości życia Mieszkańców miasta w którym żyję i w którym się wychowałem, mam dość przewalania publicznych pieniędzy i pragnę by zostały skierowane zgodnie ze swym przeznaczeniem, na rozwój i wsparcie mieszkańców miasta Wrocław”
“Podpisuję, ponieważ miasto powinno kompleksowo i systemowo podejść do rewitalizacji Wrocławia, jeśli mamy ambicje tworzenia światowej klasy aglomeracji. Wzbudza frustrację widok zaniedbanych śródmiejskich osiedli, które 80 lat po wojnie wyglądają jakby ta zakończyła się wczoraj.
Musimy mierzyć wyżej! Powinniśmy wyjść z przeciętności, jeśli pragniemy konkurować o talenty i wysokomarżowy biznes z innymi miastami w Europie i na świecie!
Bo jest sporo roboty z tą rewitalizacją, do tej pory była to fikcja.”
Powróćmy do prac nad programem rewitalizacji. To może być prawdziwy krok milowy
Jak rozpoczęła Grażyna Wilk, radna osiedlowa i inicjatorka akcji: “W mojej ocenie złożenie tej petycji i przywrócenie prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji to byłby krok milowy dla dużej zmiany w mieście, bo pozwoliłoby to na zapewnienie kompleksowych remontów całych ciągów czy kwartałów ulic, a nie tylko łatanie poszczególnych kamienic”.
Radna osiedlowa wskazała na wyniki ankiet, które przez miesiąc spływały do organizatorów:
“Widoczny jest bardzo niski udział mieszkańców chociażby w głosowaniach WBO, które są jednym ze sposobów na zmianę otoczenia.”
“Wprowadzenie Gminnego Programu Rewitalizacji spowoduje to, że mieszkańcy poczują sprawczość, poczują się bardziej u siebie na własnych podwórkach” - dodała inicjatorka petycji.
Miasto to ludzie, to społeczności, nie tylko budynki
Julia Marciniak, mieszkanka Wrocławia, która po wielu latach wróciła do Polski i zderzyła się z rzeczywistością, podkreśla: “Miasta to nie tylko budynki, to przede wszystkim ludzie, to społeczności lokalne. I w tym momencie mamy sytuację, gdzie w 2025 roku wciąż mamy tysiące osób, które żyją w mieszkaniu z toaletami na klatkach schodowych.”
“Mamy oczywiście piękny rynek, ale jest bardzo ważnym, żeby społeczność lokalna mogła rosnąć, żeby ludzie mogli odpoczywać, żeby ludzie mieli godne warunki sanitarne, żeby czuli się bezpiecznie na swoich osiedlach” - kontynuowała społeczniczka.
Jak dodała: “Powinniśmy być dumni z tego, gdzie jesteśmy. Żaden Wrocławianin w tym momencie nie powinien się wstydzić tego, jak i gdzie mieszka. I myślę, że to jest podstawa jakiegokolwiek rozwoju, i dla ludzi młodych, i dla osób starszych”
20 mln zł więcej na rewitalizację twojego osiedla
Damian Daszkowski, społecznik z SOS Wrocław przypomniał kluczowe założenia petycji:
“Zabezpieczenie środków finansowych w budżecie miasta w wysokości 160 milionów złotych rocznie, przeciętnie około 20 milionów złotych na każde osiedle ujęte w programie. To przede wszystkim na wspieranie lokalnej przedsiębiorczości i aktywności gospodarczej wzmocnienie więzi społecznych i tożsamości lokalnej, wzmacnianie kapitału społecznego, przeciwdziałanie procesom gentryfikacji oraz wymianie ludności, podniesienie poziomu bezpieczeństwa poprzez instalację monitoringu wizyjnego i zwiększenie obecności służb porządkowych, uporządkowanie gospodarki odpadami we współpracy z mieszkańcami, wdrożenie skutecznych działań deratyzacyjnych, przyśpieszenie remontów budynków mieszkalnych oraz wyposażenie lokali komunalnych w toalety” - wymieniał Daszkowski
“Regulacja parkowania zgodnie z potrzebami lokalnych społeczności, rozwój lokalnych ośrodków integracji społecznej, utworzenie filii instytucji kultury na obszarach objętych Gminnym Programem Rewitalizacyjnym; relokacje wybranych komórek organizacyjnych urzędu miasta oraz spółek miejskich na tereny osiedli zdegradowanych” - kontynuował.
Jak podkreślił społecznik: “Potrzebne jest również określenie mierzalnych wskaźników realizacji Gminnego Programu Rewitalizacji [...], a także zapewnienie udziału mieszkańców oraz Rad Osiedli w procesie opracowania i monitorowania”
Wrocław nie może być gorszy niż Warszawa, Bydgoszcz, Łódź czy Gdańsk
Podsumowując konferencję prasową, radny miejski Piotr Uhle zwrócił uwagę: “Bardzo ważne jest to, żeby nie mylić pieniędzy na działanie rewitalizacyjne z bieżącymi budżetami inwestycyjnymi w ZZK czy Wrocławskich Mieszkań czy Zarządu Zieleni Miejskiej. To są pieniądze, które są potrzebne dodatkowo dla tych osiedli; nie mylmy rewitalizacji z remontami; nie mylmy rewitalizacji z gentryfikacją, bo niestety do tego bardzo często to prowadzi.”
“Liczymy na to, że Rada Miejska Wrocławia bezwłocznie się sprawą zajmie ze względu na to, że Wrocław nie może być gorszy niż Warszawa, Bydgoszcz, Łódź czy Gdańsk, które takie programy uchwalały i zmieniają swoje centra na lepsze.” - podsumował radny Piotr Uhle.
Radny podkreślił: “Mamy bardzo mocny dowód społeczny w postaci badań, które przeprowadziliśmy oraz petycji, która uzyskała bardzo szybko dosyć duże poparcie. Liczymy na to, że Rada Miejska Wrocławia bezzwłocznie się sprawą zajmie ze względu na to, że Wrocław nie może być gorszy niż Warszawa, Bydgoszcz, Łódź czy Gdańsk, które takie programy uchwalały i zmieniają swoje centra na lepsze.”
Dziękując mieszkańcom za odbyte rozmowy podczas spotkań w terenie: “Dzięki wam, miejmy nadzieję, miasto będzie troszkę lepsze, a dyskusja na temat tego, jak powinna wyglądać rewitalizacja będzie na wyższym poziomie merytorycznym. Liczymy też na merytoryczną dyskusję ze strony Urzędu Miasta ze względu na to, że w takim tonie chcielibyśmy myśleć i pracować nad przyszłością naszego ukochanego Wrocławia. - podsumował samorządowiec.

Obywatele przeciw patodeweloperom – mieszkańcy złożyli projekt uchwały
Wrocław, 4 sierpnia 2025 r. – Mieszkańcy Wrocławia, zrzeszeni w ramach obywatelskiej inicjatywy „Wrocław przeciw patodeweloperom”, złożyli projekt uchwały, który ma szansę zmienić podejście do miejskich inwestycji mieszkaniowych. Poparty około 1500 podpisami projekt, przygotowany przez SOS Wrocław, zakłada wprowadzenie sprawiedliwych zasad współpracy z deweloperami oraz europejskich standardów w planowaniu urbanistycznym. Inicjatywa jest odpowiedzią na rosnące problemy związane z niedostateczną infrastrukturą na nowych osiedlach i nierównym podziałem zysków z inwestycji.
Cele projektu uchwały
Projekt uchwały wprowadza konkretne rozwiązania, które mają zapewnić zrównoważony rozwój miasta:
- Połowa zysku deweloperów dla mieszkańców: Prezydent Wrocławia ma prowadzić rozmowy, aby wartość inwestycji towarzyszących, takich jak drogi, szkoły czy parki, wynosiła co najmniej 50% wzrostu wartości działek pod inwestycje realizowane w trybie specustawy.
- Jawność zamiast pokątnego lobbyingu: Wprowadzenie publicznego rejestru wniosków, uzgodnień i rozmów dotyczących inwestycji.
- Konsultacje społeczne: Obowiązek informowania mieszkańców o planowanych inwestycjach i przeprowadzania konsultacji przed decyzjami Rady Miejskiej.
- Priorytet dla infrastruktury: Równoległa realizacja infrastruktury publicznej, takiej jak transport czy tereny zielone, wraz z projektami mieszkaniowymi.

Piotr Uhle: Miliardy dla miasta
Piotr Uhle, inicjator akcji, podkreśla, że uchwała może przynieść Wrocławiowi od 4 do 5 miliardów złotych. Środki te, zamiast trafiać wyłącznie do deweloperów, mogłyby zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury i poprawę jakości życia mieszkańców. Uhle wskazuje, że projekt jest testem dla władz miasta – pokaże, czy priorytetem dla radnych i prezydenta jest dobro mieszkańców, czy interesy inwestorów.
Damian Daszkowski: europejskie standardy
Damian Daszkowski z SOS Wrocław zwraca uwagę, że proponowane rozwiązania czerpią inspirację z krajów takich jak Holandia czy Szwecja. W tych państwach opłaty związane ze wzrostem wartości działek są przeznaczane na potrzeby lokalnych społeczności, co pozwala na zrównoważony rozwój miast. Daszkowski podkreśla, że takie podejście może być wzorem dla Wrocławia, który boryka się z problemami wynikającymi z chaotycznej zabudowy.
Krystian Adamski: Problemy osiedli
Krystian Adamski wskazuje na trudności, z jakimi zmagają się mieszkańcy osiedli takich jak Jagodno, gdzie brak odpowiedniej infrastruktury, np. dróg czy szkół, utrudnia codzienne życie. Podkreśla, że uchwała ma na celu zapewnienie optymalnego rozwoju miasta, w którym nowe inwestycje będą szły w parze z rozbudową niezbędnej infrastruktury.

Dariusz Hajduk: Stop mikroapartamentom
Dariusz Hajduk krytykuje inwestycje nastawione wyłącznie na zysk, takie jak mikroapartamenty, które nie uwzględniają potrzeb mieszkańców. Zwraca uwagę, że zyski wynikające z decyzji administracyjnych, takich jak zmiana przeznaczenia działek, powinny być sprawiedliwie dzielone między deweloperów a miasto, aby wspierać rozwój infrastruktury publicznej.
Marek Zalewski: Pierwsze sukcesy
Marek Zalewski podkreśla, że inicjatywa SOS Wrocław już przynosi efekty. Przykładem jest sprawa garaży przy ul. Białowieskiej, gdzie po interwencji SOS Wrocław magistrat wycofał się z kontrowersyjnej decyzji. Zalewski zachęca mieszkańców do dalszego zaangażowania, wskazując, że wspólne działania mogą realnie wpływać na decyzje władz.
Maja Kraszewska: Głos mieszkańców
Maja Kraszewska podkreśla znaczenie zaangażowania mieszkańców w proces decyzyjny. Jak zaznacza, projekt uchwały powstał dzięki szerokim konsultacjom z wrocławianami, którzy jasno wyrazili potrzebę większej przejrzystości i wpływu na decyzje dotyczące ich miasta. Kraszewska apeluje o dalsze wsparcie mieszkańców, aby uchwała stała się realnym narzędziem zmiany.

Zaangażowanie mieszkańców
SOS Wrocław zorganizowało 29 spotkań na osiedlach, które przyciągnęły tysiące wrocławian. Rozmowy dotyczyły przyszłości miasta i problemów związanych z niekontrolowaną zabudową. Inicjatywa zyskała szerokie poparcie, co pokazuje, że mieszkańcy chcą mieć realny wpływ na rozwój swojego miasta.
Podsumowanie
Projekt uchwały „Wrocław przeciw patodeweloperom” to odpowiedź mieszkańców na chaos urbanistyczny i brak odpowiedniej infrastruktury na nowych osiedlach. Proponowane rozwiązania, inspirowane europejskimi standardami, mają szansę wprowadzić sprawiedliwy podział zysków z inwestycji oraz poprawić jakość życia w mieście. Uchwała, poparta przez około 1500 mieszkańców, czeka na weryfikację formalną i może trafić na sesję Rady Miejskiej już we wrześniu. SOS Wrocław zapowiada dalsze działania i zachęca do śledzenia postępów. Inicjatywa jest wyraźnym sygnałem, że wrocławianie oczekują odpowiedzialnego podejścia do rozwoju miasta, w którym priorytetem będzie dobro wspólne.
Śledź nasze działania:
>>> Facebook <<<
>>> Instagram <<<
>>> X <<<
>>> YouTube <<<
Nie dla zniesienia dwukadencyjności! Chrońmy demokrację lokalną.
Zniesienie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast to krok wstecz dla samorządności i demokracji lokalnej. Ograniczenie liczby kadencji chroni przed tworzeniem się lokalnych układów, sprzyja przejrzystości i świeżości w zarządzaniu gminami oraz pozwala na większy udział obywateli w życiu publicznym.
Pozbawienie tej zasady to zagrożenie dla pluralizmu i uczciwej konkurencji w wyborach. Mówimy stanowcze NIE!
👉 Wyraź swój sprzeciw w konsultacjach. Wystarczy zalogować się przez profil zaufany i poświęcić 4 minuty dla Wrocławia.
My to zrobiliśmy w dwóch wersjach:
- wersja podstawowa:
- wersja dla ambitnych:
Pyt 5
Projekt uchwały niesie za sobą poważne zagrożenia dla demokratycznego charakteru ustroju samorządowego, ponieważ:
1. Może negatywnie wpłynąć na utrwalanie się patologicznych relacji między władzą wykonawczą a grupami interesu zależnymi od decyzji administracyjnych podejmowanych przez jednostki samorządu terytorialnego
2. Może doprowadzić do zmniejszenia legitymacji demokratycznej sejmików województw oraz rad powiatów, w sytuacji w której kandydaci na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast mogliby kandydować jednocześnie do wspomnianych wcześniej ciał. Niesie to za sobą zagrożenie sytuacją, w której znaczna część wybranych do sejmiku bądź rady powiatu nie obejmie mandatu w organie kolegialnym, ponieważ zostanie wybrana na wójta, burmistrza bądź prezydenta miasta. Skład zaś sejmiku bądź rady powiatu po wyborach nie będzie odzwierciedlał tego, który najliczniej został przez mieszkańców wybrany.
3. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast powinni wybrać samorząd, na rzecz którego pracy chcą się poświęcić. Obecne brzmienie ustawy nie zakazuje zasiadania na fotelu szefa jednostki samorządu terytorialnego trzeci raz w ogóle, tylko po raz trzeci z rzędu. Popularni i cieszący się zaufaniem wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast nie powinni mieć problemu z ubieganiem się o powrót na funkcję po pięcioletniej przerwie i pracy na przykład w radzie gminy. Jeżeli zakładalibyśmy inaczej - czy nie potwierdzałoby to intencji ustawodawcy wprowadzającego limit dwóch kadencji z rzędu? Jeżeli urzędujący wójt, burmistrz czy prezydent miasta mają przewagę w procesie demokratycznym - czy dla dobra demokracji nie jest warte jej ograniczenie celem zrównania szans?
Pyt 6 - nie
Pyt 7
1. Konstytucyjna zasada równości i wolności wyborów jest już realizowana - ograniczenie do dwóch kadencji z rzędu dotyczy w równy sposób wszystkich obywateli. Nie ma w tym zakresie żadnej dyskryminacji. Co więcej limit kadencji jest wprost stosowany przez Konstytucję RP dla głowy państwa a kompetencje co do ustroju wyborczego są przedmiotem regulacji na poziomie ustawowym, co pozwala do stosowania zasady analogii.
2. Możliwość kontynuacji polityk lokalnych w gminach winna być gwarantowana na poziomie strategii i dokumentów a nie być gwarantowana przez konkretną osobę. Wspomniane uzasadnienie wskazuje na patologie władzy (brak strategicznej ciągłości w realizacji kluczowych polityk gminnych) i zamiast im przeciwdziałać - wzmacnia ich przyczynę (personalizacja interesów gminy z interesami konkretnego wójta, burmistrza, prezydenta).
3. Mobilizacja społeczności obywatelskiej odbywa się nie poprzez konserwowanie zastanych układów a przez wspieranie konkurencyjności rynku wyborczego w samorządach lokalnych.
Pyt 8
Przedłużenie rządów jednego wójta, burmistrza czy prezydenta miasta może nieść za sobą konsekwencje w postaci naruszeń konkurencyjności w zamówieniach publicznych co jest samo w sobie patologią.
Pyt 9 - brak odpowiedzi
Pyt 10
Uzasadnienie wskazuje, że wprowadzenie ustawy oznacza przywrócenie pełni biernego prawa wyborczego wszystkim obywatelom. W rzeczywistości obecny stan prawny nie dyskryminuje żadnej z grupy obywateli w posługiwaniu się biernym prawem wyborczym na równych zasadach. Co więcej - wprowadzone zmiany zostały poprzedzone należytym okresem przejściowym, który gwarantował wszystkim posiadającym bezpośredni interes prawny zachowanie braw nabytych.
Pyt 11
Zmniejszenie legitymizacji demokratycznej sejmików i rad powiatów ze względu na wprowadzający w błąd i nielogiczny z punktu widzenia służby publicznej zapis dozwalający na praktykę startu na wójta, burmistrza bądź prezydenta miast jednocześnie ze startem do rady powiatu bądź sejmiku województwa.
Zapis ten może powodować, że kandydaci z najwyższymi wynikami w wyborach do rad powiatów czy sejmików w ogóle nie obejmą mandatu, bo ich głównym obszarem startu było inne stanowisko - objęcie funkcji wójta, burmistrza bądź prezydenta miasta. Kandydaci obejmujący zwalniany mandat posiadają wówczas mniejszy mandat społeczny i ponoszą mniejszą odpowiedzialność polityczną, gdyż w kolejnych wyborach o ich wyborze nie będą w dominujący sposób decydowały ich decyzje w trakcie prac organu, którego są członkiem. Zamiast tego decydować będzie, czy wyposażeni w niedemokratyczną przewagę w procesie wyborczym wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast osiągną znów wysoki wynik i znów nie obejmą mandatu. To pogłębia proces delegitymizacji demokratycznej i tak niewystarczająco zakorzenionych społecznie, rozumianych i kontrolowanych przez opinię publiczną ciał samorządowych, jakimi jest rada powiatu i sejmik województwa.
12 Brak odpowiedzi












