Granice zamiast kompetencji. Co dalej z reformą rad osiedli?
Granice zamiast kompetencji. Co dalej z reformą rad osiedli?
Podczas otwartego posiedzenia klubu Naprawmy Przyszłość, które odbyło się w środę 17 czerwca, głos zabrała Magdalena Gajewska-Królicka, przewodnicząca Rady Osiedla Sołtysowice i członkini zarządu SOS Wrocław. Jej wystąpienie było refleksją nad dotychczasowym przebiegiem prac nad reformą rad osiedli we Wrocławiu i wskazaniem obszarów, które – jej zdaniem – wymagają większej uwagi: rzetelnej diagnozy, szerokich konsultacji oraz wzmocnienia realnej sprawczości osiedli.
Reforma, która zaczyna się od końca
Jak zauważyła przewodnicząca Sołtysowic, kolejna debata o przyszłości osiedli ponownie koncentruje się przede wszystkim na zmianach granic administracyjnych. Tymczasem pytania o kompetencje rad osiedli, ich możliwości działania czy warunki pracy schodzą na dalszy plan.
– Zaczynamy znów szeroką dyskusję o reformach rad osiedli, zaczynając od granic, a nie od kompetencji, nie od sprawczości, nie od diet. Znowu mamy jako temat fundamentalny te granice – mówiła.
Odnosząc się do propozycji zmian dotyczących Sołtysowic, wskazała, że w raporcie przygotowanym przez zespół roboczy jej osiedle zostało podzielone inaczej niż w poprzedniej wersji dokumentu. Obecny podział znów odbiega od obu wcześniejszych propozycji. Skąd wzięły się kolejne korekty? Tego nie wie. Nikt z Radą Osiedla żadnego z tych wariantów nie konsultował.
Potrzeba szerszej rozmowy
Jednym z głównych wątków wystąpienia była kwestia dialogu z radami osiedli. Podczas posiedzenia padły z sali słowa, że rozmowy i konsultacje były prowadzone. Gajewska-Królicka zaznaczyła jednak wyraźnie: nie z jej radą. – Z nami tego nikt nie konsultował. Wyraziliśmy swoją uchwałę jako rada osiedla, natomiast nie otrzymaliśmy w tym temacie żadnych odpowiedzi – podkreślała. To nie jest jednostkowa historia. Poczucie, że głos rad osiedli i samych mieszkańców pozostaje poza głównym nurtem debaty, przewija się przez wiele środowisk osiedlowych w całym Wrocławiu.
Bez audytu nie ma reformy
Jednym z filarów programu SOS Wrocław, spisanego w Memorandum podczas Niezależnego Kongresu Osiedlowego, jest przeprowadzenie pełnego audytu obecnego modelu funkcjonowania osiedli jako punktu wyjścia do jakichkolwiek zmian.
– Żeby zacząć mówić o kompleksowej, transparentnej reformie rad, dobrze byłoby rozpoznać obecny stan i przeprowadzić fundamentalny audyt. Sprawdzić dokładnie co nie działa, co wymaga naprawy. Może analiza SWOT. Po prostu taki punkt wyjścia, żeby wiedzieć co musimy dokładnie zmienić, a nie zmieniać rzeczy od środka – mówiła Gajewska-Królicka.
Jak zaznaczyła, trudno mówić o kompleksowej reformie bez wcześniejszego określenia mocnych i słabych stron obecnego systemu oraz bez rozmów prowadzonych na poziomie poszczególnych osiedli.
Cyfryzacja nieobecna w szerokiej debacie o osiedlach
Gajewska-Królicka zwróciła uwagę na jeszcze jeden wyraźny brak w toczącej się dyskusji. Temat cyfryzacji osiedli praktycznie nie istnieje w publicznym obiegu, mimo że powinien być to jeden z kluczowych filarów reformy.
– Nie mówimy nic o cyfryzacji osiedli. W XXI wieku warto byłoby o tym szerzej rozmawiać, a nie widzę tego w żadnej dyskusji – wskazała.
Program SOS Wrocław w obszarze cyfryzacji przewiduje m.in. jeden ogólnomiejski system elektronicznego obiegu dokumentów dla rad osiedli, obowiązkowe transmisje online z sesji i posiedzeń komisji, jedną platformę cyfrową dla mieszkańców do zgłaszania problemów, śledzenia spraw i udziału w głosowaniach budżetowych, a także standaryzację stron internetowych i mediów społecznościowych wszystkich osiedli. Żaden z tych elementów nie trafił dotąd do centrum miejskiej debaty.
Nie wszystko wymaga zmian
Przewodnicząca Sołtysowic zabrała też głos w obronie tych osiedli, które w obecnym kształcie funkcjonują dobrze. Podział administracyjny to nie tylko linie na mapie: to sieci partnerstw, lokalnych klubów i oddolnych inicjatyw, które przez lata budowały się wokół konkretnych wspólnot i konkretnych nazw.
– Jest wiele osiedli, które w obecnych granicach dobrze działają i szkoda by było je niszczyć. Warto zobaczyć różnego rodzaju partnerstwa i kluby, które na tych osiedlach działają i zostały nawiązane właśnie w obecnych formułach. Wydaje mi się, że niektórych rzeczy może warto nie ruszać – mówiła Gajewska-Królicka.
Jej wniosek był prosty i powtarzał się jak refren: najpierw zbadać stan faktyczny, potem rozmawiać o zmianach. Reforma rad osiedli, na którą czekają wszystkie środowiska zaangażowane w życie wrocławskich wspólnot, powinna zacząć się nie od mapy, ale od rzetelnej diagnozy tego, co działa, a co wymaga naprawy.
– Sprawdzić jaki jest stan faktyczny i od tego wychodzić. I zaczynać tą kompleksową reformę rad osiedli, na którą myślę, że wszyscy czekamy – podsumowała.


