Podpisy złożone. Wrocławianie mówią „DOŚĆ!” kolesiostwu i drożyźnie!

W zaledwie dwa tygodnie zjednoczyliśmy siły ponad podziałami i zebraliśmy wymaganą liczbę podpisów pod obywatelskim projektem obniżki opłat za śmieci. To wielki sukces wrocławian i jasny sygnał dla władzy: nie damy się dłużej traktować jak dojne krowy! Podczas dzisiejszej konferencji prasowej podsumowaliśmy tę ekspresową zbiórkę i postawiliśmy Radzie Miejskiej twarde warunki.

Kiedy obywatele budzą się, by walczyć o swoje prawa i sprzeciwiać się opresji, wrocławska władza uważa, że najlepiej jest ich zwalczać. Piotr Uhle, reprezentujący naszą inicjatywę, ostro skomentował skandaliczne słowa przedstawicielki Koalicji Obywatelskiej, która na antenie Radia Wrocław nazwała walkę o niższe opłaty i zwolnienie niepotrzebnych urzędników „akcją dywersyjną” i „destrukcją samorządu”.

- W mojej opinii jest to absolutnie niedopuszczalne, ale z drugiej strony paradoksalnie to może być prawda. Bo my prowadzimy akcję dywersyjną względem układu kolesi, którzy po prostu funkcjonują w mieście i w jednostkach pod niego podległych - podkreślił Uhle.

Zjednoczeni ponad podziałami dla mieszkańców

Naszą akcję wsparli obywatele, społecznicy i politycy z różnych stron sceny politycznej - działaliśmy bez szyldów partyjnych. Ramię w ramię z SOS Wrocław w zbiórkę zaangażowali się m.in. posłanka Marta Stożek (Razem), radny Łukasz Kasztelowicz z Prawa i Sprawiedliwości, Nowa Fala Dolnośląskie oraz przedstawiciele Konfederacji.

Posłanka Marta Stożek zwróciła uwagę, że tak błyskawiczne zebranie podpisów świadczy o tym, jak bardzo bolesne są dla mieszkańców ostatnie podwyżki. Obaliła też mit o tym, że we Wrocławiu mieszkają wyłącznie ludzie bogaci, opływający w dostatki, rosnące koszty uderzają w domowe budżety wszystkich, w tym również osób pracujących w instytucjach miejskich. Z kolei Łukasz Kasztelowicz przypomniał ekipie rządzącej, że finanse publiczne nie mają barw partyjnych. Zamiast sięgać do kieszeni mieszkańców, miasto powinno zapanować nad rozrostem biurokracji i własnymi kosztami utrzymania.

Dramat seniorów na wrocławskich targowiskach

Helena Kosztyło z Nowej Fali opowiedziała o bezpośrednich spotkaniach z mieszkańcami. Zbierając podpisy na targowiskach, gdzie zakupy robią osoby w najtrudniejszej sytuacji finansowej, widziała ludzi, których nie interesowała wielka polityka ani to, kto z jakiej jest partii. Z niepokojem pytali tylko o jedno: czy jest realna szansa na to, że rachunki wreszcie spadną.

Dla wielu wrocławskich seniorów i rencistów zawyżone opłaty to dziś dramatyczny wybór - czy danego dnia zostanie zjedzone śniadanie, czy opłacone śmieci. Na takie traktowanie mieszkańców przez miasto po prostu nie ma naszej zgody!

Czas na test dla Rady Miejskiej

Złożyliśmy podpisy, teraz piłka jest po stronie radnych i prezydenta Wrocławia. Jak zauważył Łukasz Kasztelowicz, istnieje realne zagrożenie, że układ rządzący będzie próbował zablokować naszą uchwałę, zgłaszając wniosek o niedopuszczenie do dyskusji na sesji Rady Miejskiej.

Apelujemy do wszystkich radnych: nie szukajcie wymówek, nie zasłaniajcie się polityką i nie usprawiedliwiajcie swojej bierności!. To będzie Wasz test. Albo staniecie po stronie mieszkańców, którzy domagają się godnego życia w tym jednym z najdroższych miast w Polsce, albo staniecie po stronie mafii śmieciowych i kolesiostwa pasącego się na najwyższych opłatach w kraju.

Będziemy patrzeć Wam na ręce! Dziękujemy wszystkim, którzy złożyli swój podpis i wsparli naszą dywersję w słusznej sprawie. Pełne nagranie z konferencji znajdziecie na naszych profilach w mediach społecznościowych.