Władza nagradza nieudolność. Za co Prezes Paweł Karpiński dostał nagrodę roczną za 2025 r.?

Czy zarząd spółki, która od prawie dwóch lat nie potrafi rozstrzygnąć przetargu na odpady, zasługuje na nagrodę? Prezes Ekosystemu Paweł Karpiński otrzymał za 2025 r. 69 000 zł premii. To ile by dostał, gdyby wykazał się jako menedżer… kompetencją?

Za co prezesi dostają nagrody?

Zgodnie z przepisami prawa członek zarządu spółki ma w umowie wynagrodzenie składające się z dwóch składników: stałego i zmiennego.  Część stała jest wypłacana co miesiąc a część zmienna po zakończeniu roku. Część zmienna uzależniona jest od osiągnięcia celów zarządczych wyznaczonych przez radę nadzorczą przed rozpoczęciem roku. Czy jednak ta nagroda powinna być wypłacona, jeżeli nie są realizowane podstawowe zadania spółki?

“Osiągnięcia” zarządu Ekosystemu w 2025 roku

Od prawie dwóch lat Ekosystem nie przeprowadził skutecznie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Zgodnie z uchwałą UCHWAŁA Nr XXVI/584/12 RADY MIEJSKIEJ WROCŁAWIA z dnia 17 maja 2012 r. w sprawie utworzenia spółki Ekosystem jednym z głównych jej zadań jest organizowanie przetargów na odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości z terenu Gminy Wrocław. 

Bardzo niepokoi fakt, że Ekosystem nie zakończył także innych ważnych dla Wrocławia przetargów w tym na oczyszczanie miasta (ogłoszony 26.03.2026r) i usuwanie padłych zwierząt (ogłoszony 28.11.2025r). Na usuwanie padłych zwierząt umowy są zawierane z wolnej ręki. Co zrobi Ekosystem, jeżeli przetargu na oczyszczanie miasta także nie rozstrzygnie na czas. Czy wszystkie znaczące finansowo usługi prowadzone przez Ekosystem Miasto Wrocław będzie zlecało w trybie niekonkurencyjnym? To tryb, który owszem, jest dopuszczany przez prawo, ale jedynie w sytuacji zaistnienia zdarzeń, których zamawiający nie mógł przewidzieć. Czy odwołania wykonawców to okoliczność, która ma prawo kogokolwiek kompetentnego zaskoczyć? W naszej opinii nie. Ale nie o naszą opinię tu przecież chodzi - w sprawie zamówień z wolnej ręki we Wrocławiu Urząd Zamówień Publicznych wszczął doraźną kontrolę. O jej wynikach dowiemy się wkrótce.

Skoro w przetargach położone zostało wszystko co można było położyć - to może chociaż w dziedzinie inwestycji prezes pokazał klasę? Co Ekosystem zrobił w sprawie inwestycji, które Wrocław wciąż zapowiada. Gdzie są nowe PSZOKi - obiecywane przy ulicach Janowskiej  i Popielskiego ? Dlaczego mieszkańcy muszą nadal jeździć od Janowskiej do Michalczyka i stać w kolejce aby oddać wszystko co chcą wyrzucić ?  

Seria porażek Karpińskiego. Czy zasłużył na 69 000 zł premii?

Za wynagrodzenie wypłacane członkom zarządów spółek płacą mieszkańcy Wrocławia a nie są to małe kwoty. Z oświadczenia majątkowego Pawła Karpińskiego wynika, że w roku 2025 zarobił w spółce Ekosystem 281 640,33 zł z informacji uzyskanych w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej wynika, że nagroda za rok 2025 to kwota 69 000 zł co łącznie wynosi 350 640,33 zł. 

Czy w przyszłym roku zarówno Paweł Karpiński jak i Michał Młyńczak też otrzymają nagrody mimo, że przetargu na odpady nie udało się rozstrzygnąć do dzisiaj?!   A może przyszedł czas na rozliczenie zarządu Ekosystemu z realizowania przez spółkę zadań do których została powołana.

Należy zatem dojść do innych wniosków. Jeżeli nagrody są wypłacane za nieudolność, uzależnienie miasta od mafii śmieciowej i spowodowanie podwyżek - najwyraźniej miastu o to właśnie chodziło. Panowie zostawili wstawieni na stołki właśnie po to, by umożliwić grabież portfeli mieszkańców, którą napychają kieszenie swoje oraz śmieciowego biznesu. 

Będą snuć historie o złych firmach śmieciowych i jeszcze gorszej ustawie, która ich zmusza by pogrzebać interesy miasta podczas gdy nasi kontrahenci pławią się w luksusach. Ale nie dajmy się zwieść - miasto wypłaciło sowite premie wykonawcom swojej woli. A to oznacza, że ich misją musiało być doprowadzenie do obecnego chaosu, na którym tracą wszyscy. Poza kolesiami i śmieciową mafią.

Czy mieszkańcy mogą coś zmienić?!

Kto odpowiada za ten chaos? Politycy i urzędnicy sprawujący najwyższe stanowiska. Karpiński i Młyńczak to pionki, wykonawcy, egzekutorzy. Zupełnie i bezgranicznie zależni od swoich mocodawców.

Jeżeli chcemy, by kiedykolwiek został we wrocławskich śmieciach wprowadzony porządek - nie możemy skupiać się na wymianie firanek w interesie. Czas nazwać źródło problemu i jedyną możliwą kurację. Źródłem są kolesie i ich dziwne interesy. A jedynym rozwiązaniem jest wyrzucenie kolesi ze stołków.

Karpińskiego i Młyńczaka można szybko wyrzucić. Większy problem jest z ich nadzorcami z urzędu. Jacek Sutryk sprawuje bowiem i nie może z niego zrezygnować mandat z wyborów powszechnych. I mimo tego, że zasiada jedną częścią swojego siedzenia w sądzie na ławie oskarżonych z zarzutami o korupcję i oszustwa - będzie zasiadał drugą na stołku prezydenta miasta. Jeszcze przez niemal trzy lata.

Są tylko dwie demokratyczne drogi, by skrócić męczarnie prezydenta z prezydenturą oraz wrocławian ze skutkami jego rządów, również w polityce śmieciowej. Albo Jacek Sutryk zrezygnuje - na co się nie zanosi - albo mieszkańcy odwołają go w referendum.

To co, czekamy czy działamy?