Ile zarabiają na krzywdzie Wrocławian? Sprawdziliśmy komu opłacają się najdroższe śmieci w Polsce.
Niemal 150 mln zł rocznie zarabiać mogą na wrocławianach firmy śmieciowe. I będą zarabiać dalej bez przetargu, bo po raz kolejny odsunięto termin otwarcia ofert postępowań na odbiór odpadów z Wrocławia. Dlaczego? Kolejne przegrane sprawy i… “atak hakerski”. Czy do siedziby Ekosystemu powinni wpaść antyterroryści czy też mamy do czynienia z innego rodzaju sabotażem?
Z oceną poczekamy na wyrok z uzasadnieniem - zwłaszcza że slajdy prezentowane radnym naszym zdaniem mijały się z prawdą. Tymczasem rzeczywistość skrzeczy: przetarg śmieciowy znów leży.
W poniedziałek (26.10.2026 r.) po raz kolejny przesunięto termin otwarcia ofert - tym razem na 30 listopada. Coraz bardziej realny staje się czarny scenariusz, przed którym ostrzegaliśmy już 16 października: Ekosystem nie rozstrzygnie przetargu na czas, a wielomilionowe umowy znów zostaną rozdane z wolnej ręki, bez cienia rynkowej konkurencji.
Drenaż kieszeni wrocławian - 55 zł od osoby
Przypomnijmy: na sesji 9 lipca 2026 r. wrocławscy radni zafundowali nam drastyczną podwyżkę. Od września mieszkańcy Wrocławia płacą najwyższą stawkę za śmieci w Polsce - 55 zł od osoby!
Jak tłumaczyli to urzędnicy? Klasycznie: winne mają być rosnące koszty paliwa, energii i pracy w firmach wywozowych. Postanowiliśmy więc powiedzieć "sprawdzam" i zajrzeć do sprawozdań finansowych firm, które na zlecenie Ekosystemu (czyli de facto Gminy Wrocław) odbierają od nas odpady.
Kto zarabia na wrocławianach? Miliony dla śmieciowych gigantów
Od lipca 2025 roku, z powodu nieporadności zarządu Ekosystemu, który od ponad 1,5 roku nie potrafi rozstrzygnąć przetargu, umowy z wykonawcami zawierane są z wolnej ręki. Obecnie rynek we Wrocławiu zdominowany jest przez trzy firmy. Prześwietliliśmy finanse z ostatnich trzech lat (2023-2025) głównych spółek tych firm. Dlaczego piszemy: głównych? Bo to tylko wierzchołek góry lodowej a powiązania finansowe podmiotami są niedostępne dla osób nie wyposażonych w narzędzia jakimi dysponuje Urząd Skarbowy, Prokuratura czy inne służby. Liczby jednak są tak sugestywne, że trudno je pominąć.
CHEMEKO System Sp. z o.o. (ul. Jerzmanowska 4–6, Wrocław) Średnioroczny zysk netto: 53 mln zł
| Rok | Przychody netto ze sprzedaży | Zysk netto |
| 2023 | 583 617 468,35 zł | 64 023 069,03 zł |
| 2024 | 588 335 637,20 zł | 61 095 122,45 zł |
| 2025 | 601 494 024,18 zł | 35 264 380,20 zł |
ENERIS Ekologiczne Centrum Utylizacji Sp. z o.o. (Rusko 66, Jaroszów)Średnioroczny zysk netto: 98 mln zł
| Rok | Przychody netto ze sprzedaży | Zysk netto |
| 2023 | 381 438 984,84 zł | 72 281 362,11 zł |
| 2024 | 471 780 291,49 zł | 121 095 798,38 zł |
| 2025 | 442 734 083,42 zł | 102 280 379,03 zł |
Wrocławskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania ALBA S.A. (ul. Szczecińska 5, Wrocław)Średnioroczny zysk netto: 28 mln zł
| Rok | Przychody netto ze sprzedaży | Zysk netto |
| 2023 | 354 335 611,33 zł | 31 371 798,70 zł |
| 2024 | 419 649 825,46 zł | 30 482 848,65 zł |
| 2025 | 395 266 200,74 zł | 24 173 732,08 zł |
Papierowe zyski a rzeczywistość - matematyka, która oburza
Oficjalnie ze sprawozdań wynika, że firmy osiągają zysk na poziomie niespełna 10% przychodów. Ale jak biznes śmieciowy naprawdę wycenia swoje zyski, pokazuje głośna sprawa przetargu w Zabrzu z 2024 roku.
Konsorcjum firm ALBA i FCC Śląsk po przegranym przetargu (i serii rozpraw w KIO oraz sądzie) wytoczyło miastu Zabrze proces. Złożona przez nich oferta opiewała na 121 270 190,54 zł. Firmy wyceniły swoje "utracone korzyści" na około 40 mln zł. Prosty rachunek pokazuje, że założyły marżę na poziomie aż 30% wartości oferty!
Przełóżmy to na wrocławskie realia. Zgodnie z informacjami od urzędników, koszt wrocławskich umów śmieciowych to 483 mln zł. Czy to oznacza, że w warunkach braku konkurencji firmy zarabiają na nas 30% tej kwoty, czyli gigantyczne 144,9 mln zł rocznie?
O czym milczą miejscy urzędnicy?
Lipcowa uchwała podnosząca opłaty została zaskarżona do sądu. Ale pytania o zasadność kosztów pozostają bez odpowiedzi. Gmina toleruje sytuację, w której firmy inkasują ogromne zyski bez przetargowej presji na obniżenie marż. Co więcej, obecni wykonawcy mają rynkowy monopol, bo... ich pojemniki już stoją na osiedlach.
Absurd nr 1: Płacimy więcej za… mniej. Urzędnicy powtarzają, że wrocławianie "mają pojemniki w opłacie". Przypomnijmy jednak, że umowy z wolnej ręki są o 15% droższe od tych z ostatniego przetargu. W starych cenach przetargowych był wliczony koszt zakupu i rozstawienia pojemników. Teraz pojemniki już stoją, tego kosztu nie ma, a ceny – zamiast spaść – wzrosły o 15%. Urzędnicy o tym milczą.
Absurd nr 2: Kary zapłacą mieszkańcy Kolejna przemilczana afera dotyczy kluczowych zapisów przetargowych. Po przegranej w sądzie (październik 2025 r.) i niedawnej porażce w KIO, Ekosystem musiał usunąć ze specyfikacji zapisy dotyczące odpowiedzialności wykonawców za osiąganie poziomów recyklingu. Co to oznacza? Nowa usługa, łącząca odbiór z zagospodarowaniem, zwalnia firmy z kluczowego obowiązku! Skoro zdjęto z nich ryzyko i odpowiedzialność, ceny powinny być niższe. Jest odwrotnie. Konsekwencje poniosą wrocławianie - bo kary za brak osiągnięcia wymogów recyklingowych uderzą bezpośrednio w budżet miasta.
Mówimy: SPRAWDZAM! Czy radni staną po stronie mieszkańców?
Złożyliśmy projekt uchwały obywatelskiej, która przywraca poprzednie stawki za wywóz śmieci. Oczekujemy, że miejscy radni wreszcie dokładnie przeanalizują założenia, na podstawie których drenuje się portfele wrocławian. Zostaliście wybrani przez mieszkańców – czas dbać o ich interesy, a nie o partyjne układanki i interesy śmieciowych gigantów!
Może to najwyższy czas, by zmienić ludzi odpowiedzialnych za ten gigantyczny bałagan? Zarówno w spółce Ekosystem, jak i tych na najwyższych stanowiskach, którzy od lat na to pozwalają.
Będziemy na bieżąco monitorować tę sprawę. Wrocławianie zasługują na przejrzystość i uczciwe ceny!


