Jutro Rada Miejska Wrocławia podejmie decyzję o petycji ws. wznowienia prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji (GPR). To głosowanie może przesądzić o losie ośmiu zdegradowanych osiedli, dla których mieszkańcy i aktywiści zgromadzili 400 podpisów – apelując, by miasto w końcu podjęło realne działania.
Wideo z konferencji: https://www.facebook.com/SOSWroclaw/videos/1399654508427094

Rewitalizacja stoi w miejscu od 2021 roku
Podczas konferencji przedstawiciele inicjatywy SOS Wrocław przypomnieli, że Rada Miejska już w 2021 roku rozpoczęła prace nad GPR, jednak od tamtej pory „nic się realnie nie wydarzyło”.
Piotr Uhle zaznaczył, że w sierpniu aktywiści odwiedzili wszystkie osiem osiedli wskazanych jako zdegradowane – Ołbin, Plac Grunwaldzki, Kleczków, Nadodrze, Przedmieście Świdnickie, Przedmieście Oławskie, Księże i Brochów – i przeprowadzili lokalne konsultacje.
– „Te 400 podpisów nie poszło do niszczarki. Jutro Rada Miejska będzie je rozpatrywać i liczymy na realną decyzję” – podkreślił.
„To krok milowy. Mieszkańcy odzyskają sprawczość”
Liderka petycji, Grażyna Wilk, mówiła, że przyjęcie programu może odwrócić negatywne trendy na całych obszarach miasta.
– „Przywrócenie prac nad GPR byłoby krokiem milowym dla dużej zmiany. Mieszkańcy w końcu poczują sprawczość, poczują się u siebie na własnych podwórkach” – podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że same remonty budynków nie wystarczą:
– „Remonty nie zatrzymają wymiany ludności, nie rozwiążą problemów ze szczurami i bezpieczeństwem. Jeszcze nie jest za późno, by zachować lokalne wspólnoty.”
„To są piękne miejsca – dziś urągające standardom europejskiego miasta”
Silny apel płynął także ze strony mieszkańców.
Dariusz Hajduk mówił o potrzebie przywrócenia godnego standardu życia na zdegradowanych podwórkach:
– „Chciałoby się czuć dumę, ale to, co widzimy dziś, urąga wszelkim standardom miasta europejskiego. Brud, szczury, nieoświetlone podwórka – tak nie powinien wyglądać Wrocław w 2025.”
Dodał, że to od jutrzejszej decyzji zależy, czy sytuacja zacznie się realnie zmieniać:
– „Jeśli radni chcą pokazać charakter, to jest ten moment. To nie są duże pieniądze, a możemy wreszcie poczuć się bezpiecznie i godnie.”
„Uchwała pozwoli ludziom odzyskać godność”
Maja Kraszewska podkreśliła dramatyczne warunki, w jakich wiele osób mieszka do dziś.
– „Wielokrotnie chodziłam po klatkach kamienic, które powinny być objęte rewitalizacją. Sama urodziłam się w takiej klatce, gdzie moja sąsiadka na trzecim piętrze nadal ma toaletę na zewnątrz” – mówiła.
Wskazała, że stawką głosowania jest elementarna jakość życia:
– „Uchwała, która może zostać jutro przyjęta, pozwoli ludziom odzyskać godność.”
„Dziura w chodniku nie ma barw partyjnych”
Chrystian Lubczyk wezwał radnych do ponadpartyjnej odpowiedzialności:
– „Zachęcam wszystkich radnych ponad podziałami. Dziura w chodniku nie ma barw partyjnych – głosowanie za rewitalizacją jest dla dobra Wrocławia i jego mieszkańców.”
20 mln zł rocznie dla każdego osiedla. „To inwestycja w ludzi, nie tylko w mury”
Na zakończenie Piotr Uhle podkreślił, że rewitalizacja musi obejmować zarówno infrastrukturę, jak i społeczne odbudowywanie wspólnot.
– „Chodzi o 20 mln zł rocznie na każde z osiedli. W pięć lat możemy je wyprowadzić na zupełnie inny poziom. To nie tylko pieniądze na mury – to środki na przywracanie do funkcjonowania całych społeczności.”
Zaapelował również, by radni pamiętali, że prawdziwa rewitalizacja nie może oznaczać wypierania mieszkańców:
– „Wymiana ludności to nie jest rewitalizacja – to gentryfikacja. Wierzę, że każdy radny, patrząc na dane o wyludniających się osiedlach, zagłosuje jutro za.”


