- Powstanie speckomisja rady aby mieszkańcy płacili mniej za śmieci. We Wrocławiu?
Nie! W Czechowicach-Dziedzicach, gdzie radni powołali doraźną komisję do analizy systemu gospodarowania odpadami. We Wrocławiu większość rządząca odrzuciła identyczny wniosek. Różnica jest prosta: Czechowice liczą pieniądze. Wrocław jest w opinii rządzących na tyle bogaty, żeby móc ignorować problem – a w najgorszym razie przerzucić jego koszty na mieszkańców. Ustawowy sufit to dziś 70 zł od osoby miesięcznie.
Śmieci w Czechowicach są sprawą poważną
Rada Miejska w Czechowicach-Dziedzicach powołała doraźną komisję do analizy i nowelizacji systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Komisja ma sprawdzić zapisy i regulaminy tak, by były jak najkorzystniejsze dla mieszkańców – i jak najtańsze. Przewodniczący nowej komisji Radosław Hudziec nie owijał w bawełnę: „Wszyscy wiemy, że dynamiczny wzrost kosztów uderza w naszych mieszkańców”. Burmistrz Marian Błachut zapowiedział, że prace komisji powinny zakończyć się w czerwcu, a wnioski posłużą zmianom w regulaminie, które umożliwią ogłoszenie nowego przetargu.
Czechowice to miasto, które nie może sobie pozwolić na beztroskę. Rachunki za śmieci rosną, a każda złotówka ma znaczenie.
Wrocław jest bogaty, najwyżej mieszkańcy zapłacą więcej
We Wrocławiu wniosek o powołanie podobnej komisji zgłosił radny Piotr Uhle z klubu Naprawmy Przyszłość. Liczby, które przytoczył, są porażające: postępowania przetargowe na odbiór odpadów ogłoszono w marcu 2025 roku i po 407 dniach żadne z nich nie zostało rozstrzygnięte. W tym czasie miasto trzykrotnie zawierało umowy z wolnej ręki – łącznie ponad pół miliarda złotych, bez konkurencyjnego trybu, bez kar za nieosiągnięcie poziomów recyklingu.
Odpowiedź większości była krótka. Wiceprezydent Michał Młyńczak nazwał wniosek „polityczną grą na czas” i rekomendował jego odrzucenie. Za odrzuceniem zagłosowało 19 radnych Koalicji Obywatelskiej. Komisja nie powstanie. Zamiast niej powołano zespół w spółce Ekosystem, która za obecny wrocławski śmieciowy bałagan odpowiada. Czy w takiej konfiguracji możliwa jest uczciwa ocena obecnego systemu? Jak będą przebiegać prace? Zobaczymy już niebawem – pierwsze posiedzenie w przyszłym tygodniu.
Nadchodzą podwyżki. Jak wysokie?
Wrocław płaci dziś 41,24 zł od osoby miesięcznie – stawka nie zmieniła się od ponad trzech lat. Brzmi niedrogo? Od 31 marca 2026 roku maksymalna ustawowa stawka opłaty za odpady komunalne wynosi 70 zł od mieszkańca miesięcznie – to wzrost z dotychczasowych 63,34 zł, wynikający z nowego obwieszczenia Prezesa GUS o dochodach rozporządzalnych. (podatkowyreferat) Między tym, co Wrocław pobiera dziś, a tym, co może pobrać jutro, jest prawie 30 złotych różnicy – na osobę, co miesiąc. Na rodzinę czteroosobową to około 1400 zł rocznie.
Zamiast analizować, dlaczego system kosztuje tyle co kosztuje i jak go naprawić, miasto zostawiło sobie narzędzie zastępcze: podwyżkę. Jedynym ciałem, które oficjalnie pochyla się nad systemem, pozostaje teraz zespół powołany przy spółce Ekosystem – czyli przy podmiocie, który sam jest przedmiotem zarzutów. Czechowice liczą swoje złotówki. Wrocław wie, że podwyżki dla mieszkańców będą dużym ciosem, ale to poświęcenie, które urzędnicy są gotowi ponieść w imię krycia niekompetencji kolesi.
fot. Oskar Piecuch / czecho.pl

