Nie osiągnęliśmy celu. Ale Wrocław i tak wygrał

Wiemy, że nie odnieśliśmy zwycięstwa w kwestii zasadniczej. Jednak w pewien sposób czujemy, że osiągnęliśmy bardzo wiele. Obudziliśmy energię społeczna. Zaktywizowaliśmy wielu obywateli. Pokazaliśmy, że w sprawach publicznych możliwa i korzystna jest współpraca w poprzek politycznych podziałów. Że ludzie o różnych poglądach znów mogą ze sobą normalnie rozmawiać. To jest jak zasiane ziarno, które prędzej czy później przyniesie plon. W tym sensie wygraliśmy.

Wygrali również mieszkańcy. Jacek Sutryk zagrożony referendum rozpoczął czyszczenie przedpola, częściowo malując trawę na zielono, częściowo porządkując trupy w szafie, częściowo poprzez remanent urzędowych szuflad i publikowanie odkładanych na później projektów, często bez zagwarantowanego finansowania.

I tak ponownie zniknął przywrócony do łask projekt budowy spalarni odpadów. Znów – jak przed wyborami – ogłoszono hucznie sprzeciw wobec lex developer na Sołtysowicach. Znów – jak przed wyborami – oczyszczono szereg podwórek wokół naszej konferencji prasowej. Nazwaliśmy to cudem na Ołbinie. Co rusz ogłaszano nowe inwestycje. Te obietnice to realny zysk mieszkańców, choć każdy będzie mógł ocenić ich wiarygodność po czynach władzy gdy z oczu zniknie perspektywa referendum. W tym sensie wygrali mieszkańcy – sama groźba zwolnienia prezydenta z pracy podziałała na niego mobilizująco.

Odsuńmy na moment na bok kwestie samego Jacka Sutryka i jego otoczenia. Przejdźmy do tego co najważniejsze. Nie odnieśliśmy zwycięstwa. Wszyscy zadajemy sobie pytanie dlaczego. Przyczyn jest wiele.

Dwa miesiące temu niektórzy próbowali określić SOS Wrocław jako inicjatywę trójki radnych. Dziś jasne jest, że komitet obywatelski przeistoczył się w wielką społeczną akcję przywracania godności mieszkańcom. W bezpośrednie działania zaangażowało się ponad 250 osób, ale w regularnej zbiórce podpisów wśród znajomych wspierało zdecydowanie więcej mieszkańców. Bez wynagrodzenia, za to ponosząc koszty. Kosztami w życiu codziennym, rodzinnym, zawodowym. Marznących z zimna, ale o gorących sercach. To dzięki nim rozpoznawalność SOS Wrocław znacznie wzrosła, to dzięki nim mieszkańcy wiążą z naszą działalnością nadzieję. Dziękujemy.

Pieniądze. Konfrontacja Dawida z Goliatem

Tę energię wspierali mieszkańcy nie tylko dobrym słowem, ale i darowiznami. Z darowizn wydaliśmy nieco ponad 90 tysięcy złotych. Zrobiliśmy to transparentnie, w oparciu o dobrowolne datki mieszkańców i zdamy sprawozdanie ze wszystkich wydanych pieniędzy.

Po drugiej stronie stał Wrocław, finansowy gigant, który użył pieniędzy by zamknąć usta mieszkańcom. Pieniędzy naszych – wszystkich mieszkańców – ale pobieranych w formie podatków, nie darowizn. Dwie kampanie reklamowe przeprowadzone w trakcie referendum były warte około milion złotych. To nie była równa walka.

Siła i Strach

Zmierzyliśmy się także po części z siłowym aspektem funkcjonowaniem władzy. Zaczęło się od obrażanie i zastraszanie aktywistów – prześwietlaniem, szufladkowaniem jako ludzi niebezpiecznych. Później użyto przeciwko nam ochrony, Straży Miejskiej, Policji, autorytetu Ministerstwa Cyfryzacji, straszenia zagrożeniami wynikającymi z ujawnienia numeru PESEL. Zastraszano seniorów, zastraszano urzędników, zastraszano mieszkańców. Czy PESEL staje się kluczem zamykającym drzwi demokracji? Nie trzeba żadnych ograniczeń ustawowych, wystarczy wprowadzić terror pesel. Zadecydowała koalicja strachu.

Władza we Wrocławiu cynicznie, celowo i instrumentalnie korzystała z zastraszania własnych obywateli. Za ich własne pieniądze. Czy takie metody przystoją koalicji popierającej Jacka Sutryka, która mieni się demokratyczną? To brzmi jak ponury żart.

Dlatego zdecydowaliśmy się przeciwstawić i złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na utrudnianiu czynności referendalnych przez jedną z miejskich spółek.

Eksperyment społeczny na jakość demokracji

We wrocławskich warunkach przeprowadziliśmy test na demokracje lokalną. Ale wyniki tego testu są bardzo smutne. Demokracja lokalna przeżywa głęboki kryzys, szczególnie w dużych miastach.

Demokracja lokalna umiera, a zamiast jej stworzyliśmy model feudalny. Ta feudalna władza jest skoncentrowana w jednych rękach i pozostawiona poza jakąkolwiek kontrolą. Tę kontrolną rolę winna pełnić Rada Miejska, jednak ostatni rok pokazuje, że tę funkcję utraciła. Zamiast tego wykonuje polecenia władzy.

Dziś Rada Miejska to miejsce, w którym decyduje się o interesach. Staje się targowiskiem korzyści politycznych, prywatnych i osobistych. Akcja referendalna obnażyła prawdziwe wartości towarzyszące radnym, którzy jeszcze niedawno mienili się piewcami nowych, lepszych standardów etycznych. Jesteśmy w momencie, w którym potrzebujemy sprzeciwić się handlowaniu odpustami.

Władza polityczna miesza się z władzą miejską. Pieniądze wspólnym mianownikiem.

Władza wykonawczą jest niekontrolowana. Mają władzę nad wielkim budżetem, kontrolę nad spółkami i innymi publicznymi instytucjami. A jeżeli poszerzyć to o firmy, które są od władzy zależne – to terytorium władzy wykonawczej jest wielokrotnie większe. Mając pieniądze podporządkowują sobie ludzi i grupy interesów.

W ten sposób uzyskują wpływ m.in. w partiach politycznych. Dzisiaj władza miejska Jacka Sutryka jest tak silnie powiązana z PO Renaty Granowskiej, że bez siebie nie mogą istnieć. Dlatego tak mocno na to zwracaliśmy uwagę wskazując jak obrastały w ciało tłuste koty Sutryka, czy kierując w jego stronę społeczny akt oskarżenia – wskazując kolesiostwo, nepotyzm i upartyjnienie urzędu.

Świecki i municypalny rząd dusz

Ta wladza także chce sprawować i mieć coraz większą władzę nad rządem dusz - szkoły, kultura i własne media. O te media tak mocno walczy w ramach pakietu Lex Sutryk. „bezpłatna” gazetka Wroclaw.pl ma nakładę wprost z trybuny ludu, kosztuje ogromne pieniądze i jest prawdziwym zamachem na demokrację.

Takim oddziaływaniem jest także finansowanie sportu. Niektórzy politycy uważają, że gdy pieniądze publiczne trafiają do sportu to przestają być publiczne i nie można ich kontrolować. A tam już różni cwaniacy wiedzą jak je wykorzystać.

Władza wie że trzeba chleba i igrzysk. Chleba dać nie może, bo jest dla swoich – partia musi wydawać chleb koteriom i powiązanym politykom. Mieszkańcom zostają więc marnej jakości igrzyska.

Polityczne imperia udzielnych książąt samorządowych

To imperium, które się tylko poszerza i prowadzi do wzmocnienia udzielnych książąt, jakimi stają się prezydenci miast oraz ich dworów – jakimi stają się lokalne koterie biznesowe, urzędowe i partyjne. Ten układ lokalnego podporządkowania społeczności to poważna zmiana w układzie społeczno-politycznym Polski.

Dlatego chcą zniesienia kadencyjności i zamiast reform postulują Lex Sutryk. Zamiast naprawy systemu chcą promować jego wypaczenia. Bo w następnym kroku pozostanie już tylko dziedziczność.

Bliski jest czas, gdy największe samorządy pójdą po władzę polityczna. Po podporzadkowanie sobie instytucji państwa. Zresztą miało to już miejsce w Platformie Obywatelskiej. To jest ponury scenariusz, ale to są doświadczenia naszej kampanii. To jest poważny sygnał ostrzegawczy dla polskiej demokracji. Demontaż demokracji rozpoczyna się tu, od samorządów.

Niezależne media są gwarancją demokracji.

Kto obalił rządy ciemnoty średniowiecza? Gutenberg. Kto obalił komunę? Powielacz. I dlatego miasta zabiegają o likwidację niezależnych mediów. Samorządy nie powinny mieć prawa do posiadania własnych mediów, nie są od tego. Niezalezne media, niebędące pod kontrolą samorządowa zachowały obiektywizm, dystans i w wielu publikacjach czuliśmy troskę o miasto. Wiele naszych spostrzeżeń jest również skutkiem analizy tekstów i materiałów medialnych. Były przychylne, były krytyczne - taka jest natura Wolnych mediów. Z całą pewnością były uczciwe.

Z jakim sternikiem popłynie w przyszłość okręt Wrocław?

W ratuszu zapewne dziś wystrzelą korki od szampana. Rozpocznie się bal na statku Wrocław, którym – jeżeli nic się nie zmieni - Prezydent Sutryk nadal będzie rządził. 4 lata na okręcie z kapitanem, który nie jest w stanie skutecznie zarządzać miastem? Czy uważamy, że przez następne 4 lata będziemy godnie reprezentowani? Czy będziemy jako Wrocław szanowani? Czy wyobrażamy sobie sytuację, w której prezydent bierze urlop na rozprawę w sądzie? Prezesi, ministrowie, miasta partnerskie – kto stanie na konferencji z prezydentem, który wkrótce zasiądzie na ławie oskarżonych z bardzo poważnymi zarzutami.

PJS rządzi w koalicji z PO. PO może zrobić wszystko. Ma władzę, ma narzędzia, ale niech nie ucieka od odpowiedzialności. To PO Granowskiej nie chciała odwołania Sutryka. Pokazała swoją siłę broniąc jej za wszelką cenę. Ale jednocześnie PO musi wziąć pod uwagę, że spora część jej członków ma inny pogląd na tę politykę w mieście i przyłączyła się do działań referendalnych. To przejaw optymizmu, że w PO ma wielu przyzwoitych ludzi. Ale partyjne kanapy myślą inaczej. Jest to zapowiedz wielkiego kryzysu w PO.

W MOJEJ OCENIE: ten problem będzie jak wrzód. Będzie narastał aż kiedyś pęknie. Skutki będą bardziej kosztowne niż byłyby teraz.

Co dalej?

Zaufała nam cała olbrzymia rzesza ludzi, z którymi aktywnie rozmawialiśmy. Ci ludzie mają w stosunku do nas konkretne oczekiwanie: abyśmy działali dalej, abyśmy walczyli o ich sprawy, abyśmy kontynuowali misję ratowania Wrocławia od zagrożeń.

My jako SOS Wrocław widzimy zagrożenia dla przyszłości miasta. Czeka nas festiwal targów i walk o interesy, o wielkie pieniądze. Jest kilka targowisk.

  • Deweloperskie z tsunami lex developer, na którym tracą mieszkańcy.
  • Biznes śmieciowy. Spalarnia czającą się za rogiem.
  • Sport, na którym wybrani zarabiają krocie. Sprawa dotyczy również najbliższych rodzin elity władzy.

Wiele innych, pomniejszych biznesów będzie miało wpływ na politykę miejską. Wszystko co wladza samorządowa będzie robić będzie „oczywiście” w interesie mieszkańców

  • 40% droższe śmieci bo opóźniono przetarg,
  • chów klatkowy mieszkańców bez infrastruktury i do tego ,
  • emisje substancji szkodliwych pochodzących z wysokich kominów spalarni.

W tym trudnym czasie zweryfikowały się ludzkie postawy. Wielu ludzi było gotowych poświęcić się sprawom publicznym, pro publico bono. Jesteśmy za to wdzięczni. Wszystkie sygnały wsparcia są dla nas na wagę złota a dzisiaj zapraszamy do współpracy wszystkich chętnych. Bo Wrocław nadal jest zagrożony złymi rządami Sutryka i jego kliki. Bo tracimy szanse. Bo Wrocław jest pozbawiony gospodarza, który „ogarnia kuwetę”.

Musimy się spotkać w swoim gronie i spokojnie podsumować ostatnie dwa miesiące. Potem będziemy informować o tym w jaki sposób nasze środowisko będzie realizowało swoją misję w przestrzeni publicznej naszego miasta.

Na sam koniec przypominam.

Wstyd. Korupcja. Nepotyzm. Kolesiostwo. Propaganda. Marnotrawienie środków. Brak porządku w zarządzaniu. Syf na podwórkach.

Tego we Wrocławiu już nie chcemy.

*czy PO nie obudzi się z wielkim kacem


Ostatnia szansa na referendum! Wrocławianie, Wasz głos ma znaczenie!

Referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka wchodzi w decydującą fazę. Mamy czas tylko do 24 marca, aby zebrać 46 646 podpisów – bez nich głos mieszkańców Wrocławia nie zostanie usłyszany!

Inicjatywa przeprowadzenia referendum dotyczącego odwołania prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka, napotyka na trudności związane z niewystarczającą liczbą zebranych podpisów. Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zgromadzenie co najmniej 46 646 podpisów do poniedziałku, 24 marca. Dlatego prosimy o pełną mobilizację do niedzieli i zapraszamy na nasze punkty zbiórki!

📢 Dlaczego to ważne?
Jacek Sutryk nie liczy się z głosem mieszkańców. Wrocław zasługuje na lepsze zarządzanie – bardziej transparentne, otwarte na ludzi i ich potrzeby. Referendum to jedyna okazja, by wyrazić swój sprzeciw wobec obecnej polityki miasta.

📌 Co możesz zrobić?
✅ Podpisz listę referendalną – znajdziesz je w punktach zbiórki na terenie miasta.
✅ Namów rodzinę, sąsiadów i znajomych – każdy podpis się liczy!
✅ Udostępnij tę informację w mediach społecznościowych – niech dowie się jak najwięcej osób!

🔹 Jak to zrobić?
➡️ Sprawdź punkty zbiórki podpisów 📍
➡️ Złóż podpis lub pobierz kartę i zbierz dodatkowe głosy wśród rodziny i znajomych 👥
📩 Dostarcz podpisy na punkt zbiórki lub bezpośrednio do nas! Wspólnie możemy zmienić Wrocław! 💪

To ostatnia prosta! Jak powiedział radny Piotr Uhle, teraz liczy się każda godzina, każdy podpis i każde wsparcie – razem możemy to zrobić!

Nie czekaj – Wrocław potrzebuje Twojego głosu!


Wielka sobotnia zbiórka podpisów

Dajemy z siebie wszystko dla Wrocławia! W 80 punktach na terenie całego miasta znajdziesz wolontariuszy i wolontariuszki SOS Wrocław by poprzeć referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka!
Gdzie nas znajdziesz?


Czy wroclaw.pl opublikuje zawiadomienie o referendum?

Działacze SOS Wrocław złożyli wniosek o opublikowanie obwieszczenia w sprawie referendum do miejskiej gazetki wroclaw.pl. Ma to być test potwierdzający lub zaprzeczający propagandowej roli mediów samorządowych, których likwidację zakładają założenia do nowej ustawy medialnej omawianej w ub. Tygodniu na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Samorządu Terytorialnego. Ustawę krytykuje Związek Miast Polskich, którego prezesem nadal jest Jacek Sutryk.

PIOTR UHLE

Witamy serdecznie na briefingu SOS Wrocław, który jest poświęcony w ustawie o mediach lokalnych, czyli ustawie, które będzie regulowała działalność mediów lokalnych. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę w poprzednich latach, w poprzednich miesiącach, na to, jak niesprawiedliwie funkcjonuje medium lokalne we Wrocławie, czyli portal wroclaw.pl i wraz z jego papierową iteracją. Biuletynem wydawanym w takim nakładzie, że Trybuna Ludu mogłaby go zazdrościć. To jest nakład rzędu nawet 200 tysięcy egzemplarzy w momentach szczytowych, co oznacza, że najważniejsze tygodniki od nich takiego nakładu nie mogą się takim nakładem poszczycić.

W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie sejmowych komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Samorządu Terytorialnego. Przedmiotem wraz z tych komisji były założenia ustawy medialnej, która zakłada likwidację mediów samorządowych. To część wdrożenia do polskiego prawa Europejskiego, Aktu Wolności Mediów. Tam posłowie dyskutowali zwracali uwagę na to, że w ramach założenia tej ustawy jest ograniczenie możliwości wydań, nakładu, tematyki, które jest tam prezentowana. Natomiast posiedzeniem uczestniczyli przedstawiciele Związku Miast Polskich, którego prezesem, jest Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. Głos zabrał również burmistrz Grodziska Mazowieckiego, który, cytowany przez ZMP, mówił tak:  Sprzeciwiam się przedstawianiu roli samorządu i mediów samorządowych jako propagandowej, ona taka nie jest. Widzę ją jako rolę informującą o tym, co się dzieje w naszych lokalnych społecznościach

Szanowni Państwo, my wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że jest inaczej. Że miejskie media to media, gdzie są tylko pozytywne, tylko dobre wiadomości. Dzisiaj mówimy, sprawdzam. Jeżeli związek Miast Polskich, którego prezesem jest Jacek Sutryk, tak uważa, to my dzisiaj złożyliśmy do pani Magdaleny Okulowskiej, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, która wydaje biuletyn, wniosek o zamieszczenie obwieszczenia o zamiarze przeprowadzenia referendum wraz z uzasadnieniem. Podobny wniosek skierowaliśmy do Prezydenta Wrocławia, którego prosimy o opublikowanie informacji w BIP. Liczymy na szybką publikację.

JAKUB JANAS

Gazetka wroclaw.pl udaje medium niezależne, który udaje w ogóle medium, a jest finansowany z pieniędzy samorządowych. Z pieniędzy nas wszystkich, z budżetu miasta. Jacek Sutryk stworzył gazetkę propagandową po to, aby mówić, że jest super i że będzie tylko lepiej, a wszyscy wiemy komu to zawdzięczamy. A tak naprawdę ta gazetka nie informuje o wszystkich informacjach z miasta. Dzisiaj mówimy z sprawdzam, zobaczymy czy zostanie nasza informacja, a zamiarze podjęcia referendum opublikowana. Ja niestety patrzę na to, co pojawiało się na tym portalu i w tej gazetce przez ostatnie lata, mam duże obawy, że ta informacja jednak się tam nie pojawi.

Bo pojawiają się tam newsy, które mówią, że we Wrocławiu świetnie się dzieje, że we Wrocławiu mam bardzo dobre inwestycje, a ojcem sukcesu jest oczywiście Jacek Sutryk, który zresztą nadal jest na drugiej stronie tej gazetki, codziennie uśmiecha się do Wrocławian i Wrocławianek. Korzystając z tej, powiedzmy, luki prawnej dzisiaj, która pozwala samorządom na wydawanie takiej gazetki Związek Miast Polskich, którego prezesem jest Jacek Sutryk, postuluje aby te żeby tych przepisów, które dzisiaj mamy, nie zaostrzać, natomiast aby je jeszcze bardziej poluzować, aby te pieniądze, setki i dziesiątki milionów złotych, które co roku idą na propagandę, żeby szły dalej w całej Polsce, bo to oczywiście nie problem tylko Wrocławia, to problem innych dużych i małych miast w Polsce.

Natomiast u nas ten problem jest najbardziej widoczny, stąd też tak bardzo skupiamy się na gazetce wrocław.pl, która nie powinna dłużej istnieć w takiej formie. Zgadzamy się co do tego, że potrzebujemy biuletynu, który będzie informował mieszkańców o tym, co się dzieje w mieście, ale taki biuletyn już przecież mamy.

Biuletyn informacji publicznej pod adresem bip.um.wroc.pl. Ten biuletyn oczywiście może służyć do informowania mieszkańców nie tylko u urzędowych sprawach, ale o wszystkich sprawach miasta. Jednak z jakiegoś powodu Jacek Sutryk i spółka ARAW wydają gazetkę wrocław.pl i portal wrocław.pl udając niezależne mediów, którym de facto to nie jest.

PIOTR UHLE

Sprawa gazetek niszczy demokrację lokalną, zabiera reklamodawców prywatnym mediom, jest zjawiskiem absolutnie karygodnym dla przykładu, kiedy pan prezydent został zatrzymany i usłyszał zarzuty, to na portalu była jego wersja wydarzeń, a nie było informacji na temat wersji wydarzeń, czy opinii w tym zakresie, żadnej z innych stron.

WERONIKA WINIARSKA

W gazetce wroclaw.pl brakowało przede wszystkim, nie przeczytaliśmy w gazetce samorządowej o 1755 pozwach mieszkańców Wrocławskiej Spółki TBS Wrocław. W ostatnim czasie wygraliśmy też kilkanaście spraw i o tym też nie przeczytaliśmy na mamę gazetki. Nad czym bardzo ubolewamy, że tylko wybiórcza informacje trafia do czytelników tejże gazetki.

KRYSTIAN ADAMSKI

Nadszedł czas, aby otwarcie mówić o jawnej propagandzie finansowanej z naszych podatków. Miejski biuletyn wydawany przez Spółkę ARAW stał się narzędziem manipulacji, które zamiast przekazywać rzetelne informacje, wyłącznie maskuje realne problemy miasta i kreuje fałszywy obraz sukcesu. To niedopuszczalne marnotrawstwo publicznych funduszy!

Pytamy gdzie są informacje o niedziałających latarniach, dziurawych chodnikach, przepełnionych autobusach czy innych poważnych problemach komunikacyjnych zgłaszanych przez mieszkańców i rady osiedli? Zamiast tego otrzymujemy wyretuszowaną propagandę, która celowo pomija trudne tematy. Gdy na przykład na Jagodnie realizowana jest tylko wydzielona trasa autobusowa, miasto natychmiast chwali się budowaną trasą autobusowo-tramwajową – mimo braku pozwolenia na budowę, eksponując zdjęcia tramwaju! Podobnie inwestycje z „Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego” czy „Funduszu Osiedlowego” kryją fakt, że projekty te często pochodzą sprzed 3-4 lat.

Mieszkańcy nie potrzebują być bombardowani każdą drobiazgową informacją o przysłowiowo załatanej dziurze w drodze, gdyż realne zmiany są najważniejszym dowodem na skuteczność działań władz. Zamiast polegać na medialnej narracji, lepiej, aby pieniądze publiczne były inwestowane bezpośrednio w poprawę infrastruktury i rozwój osiedli. Gdy nasze ulice, komunikacja i przestrzenie publiczne staną się nowocześniejsze i bardziej funkcjonalne, wszyscy odczujemy poprawę jakości życia. W ten sposób mieszkańcy sami, poprzez codzienne doświadczenia, dowiedzą się, że miasto zmierza w dobrą stronę, bez potrzeby angażowania w to manipulacyjnie dużych środków i przekazów medialnych.

DAMIAN DASZKOWSKI

Szanowni państwo, w wolności mediów na widocznie Sutryk uczył się od prominentnych działaczy z PRL-u, Jerzego Urbana i tego, jak ta polityka była uprawiana wtedy. Dzisiaj dokładnie to samo widzimy. Ani słowa krytyki, jeżeli chodzi o gazetkę samorządową.

Jeżeli są obrady miasta i padają od radnych słowa krytyki, co do kolejnych pomysłów, kolejnych wdawaniach setek tysięcy złotych wrocławian i wrocławianek, tych słów prawdy i słów krytyki nie usłyszymy w mediach samorządowych. Więc szanowni państwo, jeszcze raz podkreślamy, jak ważnym jest wolność mediów. Nie tylko z haseł, bo tak samo i w PRL-u mówiono o wolności mediów i tak samo jak Jerzy Urban uprawią swoją propagandę sukcesu. Tak dokładnie tak samo realizuje to Jacek Sutryk jeszcze prezydent i Wrocławia. Więc zachęcamy serdecznie to wzięcia udziału w referendum i zostały jeszcze jedenaście dni i zbierajmy podpisy, doprowadźmy do usunięcia kompromitującego prezydenta Wrocławia.


Dopisz się do rejestru wyborców

Jak dopisać się do rejestru wyborców i poprzeć wniosek o referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka z funkcji? Zwracamy się dzisiaj przede wszystkim do osób, które będąc mieszkańcami naszego pięknego miasta, pragną poprzeć inicjatywę referendalną dotyczącą odwołania Prezydenta Jacka Sutryka, ale z różnych powodów nie dopełnili dotychczas formalności umożliwiających udział w wyborach i lokalnych referendach w miejscu swojego aktualnego zamieszkania.

W odpowiedzi na zadawane nam często pytania zwracamy uwagę, że aby móc podpisać się pod lokalną inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Prezydenta Jacka Sutryka, należy być ujętym w stałym rejestrze wyborców miasta Wrocławia.

Sprawdzenie wpisu do rejestru wyborców

- Jeśli jesteś zameldowany na pobyt stały we Wrocławiu, powinieneś być też automatycznie wpisany do rejestru wyborców.

- Jeżeli ktoś nie ma meldunku na pobyt stały we Wrocławiu, to koniecznie musi złożyć wniosek o wpisanie do rejestru wyborców.

Jednocześnie zachęcany wrócić pamięcią do poprzedniego roku i przypomnieć sobie gdzie się głosowało w niedawnych wyborcach samorządowych.

Jeśli z różnych przyczyn nie jesteście pewni, gdzie jesteście wpisani do rejestru wyborców lub pod jakim adresem figuruje Wasz wpis, możecie to szybko sprawdzić za pomocą aplikacji mObywatel

  1. a) W aplikacji wybierzcie usługę „Wybory”.
  2. b) Następnie przejdźcie do zakładki „Twoje dane w Centralnym Rejestrze Wyborców”.
  3. c) Tam znajdziecie informacje o swoim prawie wyborczym oraz adresie przypisanym w rejestrze.

Dzięki tej funkcji możecie upewnić się, czy jesteście ujęci w rejestrze wyborców oraz pod jakim adresem. Jest to istotne, ponieważ dane te muszą być zgodne z informacjami podawanymi na karcie poparcia referendum.

Złożenie wniosku

Wniosek można złożyć tradycyjnie w formie papierowej w Wydziale Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego Wrocławia, ul. G. Zapolskiej 4, w godzinach pracy urzędu: poniedziałek-piątek, 8:00-15:00.

Zachęcamy jednak do szybszej metody, która trwa zaledwie kilkanaście minut. Stosowny wniosek można też złożyć elektronicznie za pośrednictwem platformy ePUAP  z wykorzystaniem profilu zaufanego, który umożliwia potwierdzenie tożsamości w systemach elektronicznych administracji publicznej.

Odwiedźcie stronę epuap.gov.pl i zalogujcie się, korzystając z profilu zaufanego, np. przez swoją bankowość elektroniczną.

W sekcji „Katalog spraw” wpiszcie frazę „Wniosek o wpisanie do rejestru wyborców” i wybierzcie odpowiednią usługę.

Uzupełnijcie wszystkie wymagane pola, podając dane zgodne z wcześniej przygotowanymi dokumentami.

Do wniosku konieczne jest też załączenie odpowiednich dokumentów tj.:

    • kopii ważnego dokumentu tożsamości
    • oraz dowodu potwierdzającego stałe zamieszkiwanie pod wskazanym adresem we Wrocławiu. Może to być:
      • Tytuł prawny do lokalu (np. akt notarialny, umowa najmu).
      • Potwierdzenie zameldowania na pobyt czasowy.
      • Oświadczenie właściciela lub najemcy mieszkania, w którym zamieszkujesz, potwierdzające Twój pobyt w lokalu, wraz z dokumentem potwierdzającym tytuł prawny do tego lokalu.
      • Inne dokumenty potwierdzające związek z lokalem, w którym ma nastąpić wpisanie do rejestru wyborców, np. rachunki za media.

Po wypełnieniu formularza i załączeniu niezbędnych dokumentów, podpiszcie wniosek elektronicznie, korzystając z profilu zaufanego, i wyślijcie go do Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Decyzja i późniejsze uprawnienia:

Urzędnik zweryfikują otrzymany wniosek i decyzja o wpisaniu lub odmowie wpisania do rejestru wyborców powinna zostać wydana w ciągu 5 dni od złożenia wniosku, przeważnie trwa to jednak znacznie krócej.

Po uzyskaniu wpisu do rejestru wyborców będziesz uprawniony do udziału w wyborach oraz do podpisywania lokalnych inicjatyw referendalnych, takich jak wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta w swoim obecnym miejscu zamieszkania we Wrocławiu.

Ważna uwaga, do lokalnego rejestru wyborców mogą się też dopisać obywatele krajów Unii Europejskiej oraz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Pamiętaj mieszkanko / mieszkańcu, że udział w inicjatywach obywatelskich, takich jak referendum, to ważny element demokracji lokalnej. Dbając o dopełnienie formalności związanych z wpisem do rejestru wyborców, zyskujesz możliwość aktywnego wpływu na sprawy swojego miasta.

Procedura poparcia referendum

Obecne przepisy niestety nie przewidują możliwości poparcia referendum w formie elektronicznej przez Internet. Dlatego konieczne jest osobiste wypełnienie i złożenie papierowej karty poparcia.

- Odwiedźcie oficjalną stronę stowarzyszenia www.SOSWROCLAW.PL

- Na stronie znajdziecie przycisk Pobierz kartę do zbierania podpisów”, skąd możecie pobrać, a następnie wydrukować kartę.

    • Wpiszcie swoje dane osobowe
    • Podajcie adres zamieszkania zgodny z rejestrem wyborców.
    • W poszczególne kratki wprowadźcie numer PESEL.
    • Następnie datę złożenia podpisu, która musi być przynajmniej dniem złożenia wniosku o dopisanie do rejestru wyborców lub późniejsza.
    • Nie zapomnijcie też o podpisie, który powinien być względnie czytelny.

- Złożenie wypełnionej karty:

    • Wypełnioną kartę możecie dostarczyć osobiście do Biura „SOS Wrocław” mieszczącego się w budynku NOT przy ul. Piłsudskiego 74, pokój 234.
    • Alternatywnie, możecie przekazać kartę wolontariuszowi spotkanemu na ulicy. Informacje o miejscach, gdzie będą dostępni wolontariusze, są codziennie aktualizowane na profilu Facebook oraz stronie WWW Komitetu

Znaczenie każdego podpisu

Każdy pojedynczy podpis ma ogromne znaczenie w tej demokratycznej inicjatywie referendalnej. Wasze zaangażowanie i wsparcie mogą przyczynić się do osiągnięcia znaczącej liczby zebranych podpisów, co jest kluczowe dla powodzenia całej inicjatywy. Pamiętajcie, że razem mamy realny wpływ na przyszłość naszego miasta.

Zachęcamy wszystkich mieszkańców Wrocławia do aktywnego udziału w tej inicjatywie referendalnej i dziękujemy za Wasze wsparcie.

 


SOS Wrocław zawiadamia prokuraturę w sprawie zakłócania referendum

SOS Wrocław zawiadamia prokuraturę: w Aquaparku zwalczajcie molestowanie, nie referendum

  1. Służby wrocławskiego Aquaparku w porozumieniu z zarządem spółki mogły dopuścić się przestępstwa polegającego na zakłócaniu procesu wyborczego. 
  2. - Stawiamy granice moralne i prawne - mówi Krystian Adamski. 
  3. - Zajmijcie się ściganiem molestowania w obiekcie a nie walką z referendum - dodaje Piotr Uhle.
  4. - Dość zastraszania urzędników - mówi Damian Daszkowski

Wypowiedzi:

Krystian Adamski:

Dziś chcemy postawić granicę moralne i prawne. Nie pozwolimy na dalsze tłumienie naszej legalnej aktywności społecznej i to poprzez wykorzystanie spółek miejskich i ich środków publicznych. Mówimy oczywiście o sytuacji jaka miała miejsce w trakcje zbierania podpisów 16 lutego przy wrocławskim Aquaparku.

Władzą Aquaparku które finansowo i personalnie są mocno powiązane osobą Jacka Sutryka nie spodobało się to, że jako wolontariusze zbieramy podpisy na ogólnodostępnym, otwartym terenie publicznym w pobliżu ich obiektu. Zorganizowano więc pokaz siły, nasyłając na nas całą grupę interwencyjną ochrony.

Nawet pomimo wezwania na nas policji, ochroniarze cały czas nas otaczali zniechęcają, odstraszając przechodniów i tworząc ogólnie atmosferę konfliktowego zdarzenia, które sami wywołali. Ponadto organy spółki odgrażały się i zastraszały nas w mediach podjęciem kroków prawnych w stosunku do wolontariuszy, którzy zgodnie z oceną policji działali całkowicie legalnie i zgodnie z przepisami.

Dodam też nie była to odosobniona sytuacja, gdyż podobne działania utrudniające zbiórkę podpisów miały też miejsce przed Basenem na Brochowie oraz przy wejściu do ZOO.

Paweł Skowron:

Interwencja pod Aquaparkiem była przeprowadzona źle. Przeszkadzano nam. Przyszedł człowiek, który się nie przedstawił, ani nie powiedział kim jest, za to kazał nam odejść. Na prośbę o wylegitymowanie się żadna z tych osób nie odpowiedziała pozytywnie. Przez dłuższy czas wokół nas stali pracownicy ochrony i nie mieliśmy możliwości zbierania podpisów.

Ochroniarze nie reagowali, gdy informowałem ich, że łamią art. 249 Kodeksu Karnego nie pozwalając nam zbierać podpisów. Dodatkowo Aquapark straszył nas podjęciem kroków prawnych za zbieranie podpisów.

Zamiast tego wezwana została grupa interwencyjna Policji, która nas wylegitymowała, ale funkcjonariusze poinformowali nas, że działamy legalnie.

Piotr Uhle:

Mieliśmy bulwersujące informacje o molestowaniu na terenie wrocławskiego Aquaparku. Sprawa dotyczyła nie tylko osób medialnych. Według informacji, które do nas docierają mogły mieć tam miejsce przestępstwa najbardziej obrzydliwe z obrzydliwych. Nie widzieliśmy w tym przypadku takiej gorliwości w zabezpieczaniu obiektu i pomocy przy wskazaniu tych obrzydliwych przestępstw. Natomiast jeżeli ktoś zbiera podpisy w sprawie demokratycznej i szczytnej – tam reakcja była gorliwa a interwencje były wielokrotne. Ekipa odpowiadająca za bezpieczeństwo w Aquaparku minęła się z powołaniem, tym bardziej, że wyrekrutowana została z byłych funkcjonariuszy służb mundurowych. Apeluję: Zajmijcie się ściganiem molestowania zamiast walką z referendum

Damian Daszkowski:

Od pracowników magistratu wiemy, że po urzędzie i jednostkach zależnych została rozpuszczona plotka, że każdy kto podpisze wniosek o referendum w sprawie Jacka Sutryka odwołania poniesie poważne konsekwencje, ze zwolnieniem włacznie. Sprzeciwiamy się temu. Informujemy urzędników i sygnalistów – wszystkie dane osób popierających referendum zostaną przekazane tylko i wyłącznie do PKW. Tylko PKW jest organem uprawnionym do weryfikacji tych podpisów, żaden pan Sutryk, żadna pani Granowska.

Piotr Uhle dodał: apeluję do prezydenta Sutryka aby poinformował wszystkich pracowników, że podpisanie wniosku o referendum nie będzie wiązało się z żadnymi konsekwencjami służbowymi.

Weronika Winiarska:

Gdy rozmawiamy z przedsiębiorcami i mieszkańcami otrzymujemy wiele sygnałów o obawach dotyczących zamieszczania informacji niekorzystnych dla prezydenta-firm zajmujących się reklamą czy na przykład ze strony przedsiębiorców najmujących gminne lokale; niektórzy otrzymali wprost sugestie, że mogą spotkać ich przykre konsekwencje.

Mówimy dość-chcemy żyć w demokratycznym mieście które nie wykorzystuje urzędu do walki z mieszkańcami. Składamy zawiadomienie do prokuratury

Małgorzata Osipczuk:

Ta sytuacja spod Aquaparku jest bardzo symboliczna. To jest jeden z powodów, dla których tak wiele osób z różnych środowisk zaangażowali się w proces referendum. Obywatele są traktowani przez władzę jako element przeszkadzający jej. Również przed referendum byliśmy przeganiani i czasem również zastraszani.


“Tłuste koty Sutryka”

W czwartek 27 lutego na wrocławskim Rynku zorganizowaliśmy wystawę “Tłuste koty Sutryka” poświęconą najbliższemu otoczeniu Prezydenta Jacka Sutryka i korzyściom finansowym, które czerpie dzięki zblatowaniu z Prezydentem Wrocławia.

Dawid Janiuś: W tłusty czwartek chcemy pokazać́ Państwu, że tłusto można żyć również za miejskie pieniądze. Komu żyło się̨ jak pączkowi w maśle? Przypominamy państwu, radnym i mieszkańcom. Pamiętajmy, że za wszystko odpowiedzialny jest architekt tego systemu, Jacek Sutryk. Proceder, który zbudował w jakiejś́ części legalny, ale na pewno niemoralny i nieetyczny. 

Zaprezentowaliśmy portrety dwunastu tłustych kotów, z których każdy odpowiada któremuś z najbliższych współpracowników Jacka Sutryka.

Jakub Janas: Jacek Sutryk obiecał zmianę̨, ale ta zmiana jest tylko częściowa. Co prawda radni miejscy nie pracują̨ już̇ w spółkach miejskich, ale pracują̨ w jednostkach marszałkowskich, za to do spółek miejskich trafili radni sejmikowi.

Co prawda na prezesów miejskich spółek odbyły się̨ konkursy, ale na nowotworzonych stanowiska wiceprezesów i dyrektorów nadal trafia się̨ po znajomości. Nie ustała także akcja #stołekzastołek, a Jacek Sutryk wraz z Związkiem Miast Polskich postuluje przywrócenie możliwości zasiadania prezydentom miast w radach nadzorczych.

Z tą zmianą Jacka Sutryka jest tak, jakby ktoś́ nam obiecał tłustego, dużego pączka z marmoladą, ale ostatecznie wręczył nam suchą ćwiartkę̨ donuta.

 

 

Ewa Wolak - zarobiła 539 226,35 złOd zawsze lojalny człowiek Grzegorza Schetyny. Jej CV to “praca” w następujących instytucjach:

  • Stadion Wrocław – doradzała w zakresie sprzątania i zagospodarowania odpadów na stadionie oraz… budowy muzeum Śląska Wrocław. To ciekawe, bo głosowała za pieniędzmi na budowę tego muzeum. Głosowała za pieniędzmi dla siebie?
  • MPWiK
  • Wrocławskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli

 

Marek Łapiński - 914 800,26 zł

Od zawsze lojalny człowiek Grzegorza Schetyny. Z zawodu przewodniczący i prezes, nie jest istotne czego.

Wygrał „konkurs” na prezesa Spartana, po odejściu w atmosferze skandalu swojego kolegi – Dariusza Kowalczyka. O wynikach konkursu media informowały na długie miesiące przed jego rozstrzygnięciem.

Wcześniej w TBS zasłynął tym, że zawarł kontrakt sponsorski z koszykarskim Śląskiem Wrocław, prowadzonym przez bliskiego współpracownika Grzegorza Schetyny – Michała Lizaka i będącym własnością fundacji następnego współpracownika Grzegorza Schetyny – Piotra Waśniewskiego. Klub ten dofinansowywany jest kwotą 4,1 mln zł z budżetu miasta.

 

Marta Kozłowska - 402 542,13 zł

Od zawsze ślepo Lojalna wobec Renaty Granowskiej i Jacka Sutryka. Jej CV to:

  • MPWIK Wrocław S.A. – specjalistka ds. obsługi klienta
  • Aquapark – doradztwo w zakresie aktywizacji seniorów

 

Dariusz Kowalczyk - 1 584 012,58 zł

Żołnierz Grzegorza Schetyny. Odchodził z funkcji prezesa Spartana w atmosferze skandalu i medialnych oskarżeń ze strony pracowniczek dotyczących molestowania i mobbingu. Sprawą zajmuje się prokuratura. W nagrodę otrzymał… funkcję wiceprezesa na wrocławskm lotnisku.

 

Dominik Kłosowski – 231 000 zł

Wierny żołnież lewicy, ale lewicowy tylko z nazwy. Doradztał w zakresie ratownictwa wodnego w Aquaparku.

 

Ryszard Kessler - 56 740,91

Nie jest to najtłustszy kot, ale to kot na dorobku. Mimo wszystko i tak zdążył przytulić 50 tysięcy w WCRS i WCDN zanim został wiceprezydentem.

 

Wojciech Granowski – nie składa oświadczeń majątkowych

  • Członek rady nadzorczej miejskiego przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej w Jeleniej Górze – przykład samorządowego Erasmusa, gdzie Granowska nie może tam męża pośle.
  • Były Prezes WKS Śląsk Wrocław Piłka Ręczna, dotowanego kwotą 1,4 mln złotych z budżetu miasta i setkami tysięcy złotych ze spółek komunalnych, w tym MPWiK
  • Dorabiał w sierocińcach podległych pod starostwo powiatowe w Trzebnicy – zarabiał tam 4 000 zł miesięcznie

Jest wspólnikiem Pawła Rybczaka, męża przewodniczącej Rady Miejskiej Wrocławia, razem prowadzą nie tylko firmę, ale również stowarzyszenie Forza Wrocław, które na szkolenie dzieci w piłce nożnej zgarnia setki tysięcy złotych rocznie.

 

Renata Granowska - 217 371,03 zł

Bohaterka licznych afer – czy to z dziwnymi wydatkami na luksusowe restauracje ze służbowej karty (26 tysięcy zł), wyposażanie nowego gabinetu choć poprzedni wyglądał bardzo prestiżowo (50 tysięcy złotych), ale również znakomita praktyczka samorządowego Erasmusa:

  • Rada Nadzorcza Wrocławskie Mieszkania sp. z o.o.
  • Rada Nadzorcza Nemo - Wodny Świad Dąbrowa Górnicza sp. z o.o.
  • Rada Nadzorcza MPWIK Wrocław S.A.

 

Jarosław Charłampowicz – 990 912,75 zł

Prawa ręka Grzegorza Schetyny przecież nie może klepać biedy!

  • Zasiadał w Radzie Programowej TBS Wrocław – zajmował się doradzaniem w zakresie współpracy ze środowiskami naukowymi i gospodarką, zwiększania transferu wiedzy, wspomagał harmonizację planów rozwojowych TBS z planami gminy, rekomendował nowoczesne rozwiązania eksploatacyjne i technologiczne
  • Pracował w MPWiK na umowę-zlecenie; doradzał w zakresie budowania strategii zrównoważonego rozwoju i pomagał doskonalić organizację spółki
  • Rada Nadzorcza Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Spółka z o.o. | Jelenia Góra

 

Joanna Kasprzak - 2 017 755,74 + 2 238 281,67 męża, razem 4 256 037,41

Prezeska ZOO, która tak nim zarządzała, że skłóciła załogę, zwolniła kompetentnych pracowników, zwierzęta zaczęły padać jak muchy i… po zwolnieniu otrzymała grubą kasę za zakaz konkurencji wprowadzony zaraz przed wyborami.

Jej mąż to prezes Aquaparku. Nie przeszkadzało to im podpisywać wzajemne umowy między Aquaparkiem a zoo o wzajemnych świadczeniach.

Zupełnym przypadkiem awansowana na stanowisko prezesa po tym, gdy wraz z mężem kupili od Jacka Sutryka dom.

 

Jacek Sutryk – 466 000 zł

Architekt całego zamieszania nie mógł nie skorzystać z samorządowego Erasmusa. Dzięki dyplomowi Collegium Humanum zarobił prawie pół miliona.

  • Rada Nadzorcza Koleje Dolnośląskie S.A.
  • Rada Nadzorcza Tychy Regionalne Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej S.A.
  • Rada Nadzorcza Gliwice Śląskie Centrum Logistyki S.A.

 

Jakub Mazur - 376 141 zł

Absolwent Collegium Humanum, ale w przeciwieństwie do Jacka Sutryka nie obawiał się pokazać notatek. Rady nadzorcze:

  • Wrocławski Park Technologiczny S.A.
  • Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej sp. z o.o.  | Sosnowiec
  • Rada Programowa:
  • MPWIK Wrocław S.A.

15 381 buziaków dla Jacka Sutryka

Z okazji Walentynek oraz trzeciej miesięcznicy postawienia zarzutów przez prokuraturę wręczyliśmy Jackowi Sutrykowi walentynkę z 15 381 buziakami od wrocławian i wrocławianek. Bo dokładnie tyle podpisów zebraliśmy dotąd pod wnioskiem o referendum w sprawie jego odwołania.

Damian Daszkowski: Zwracamy się do wszystkich partii politycznych, które przez trzy miesiące kompletnie nic nie zrobiły z tematem zatrzymania Jacka Sutryka i postawienia mu zarzutów. 

Dawid Janiuś: Mieszkam we Wrocławiu nie od dziś więc histeryczne ruchy Jacka Sutryka, jakie mogliśmy oglądać wczoraj na jego Facebooku, nie robią już na mnie wrażenia. Dziwi mnie za to coś, co młodzież nazywa obecnie “delulu” - zaprzeczanie rzeczywistości przez Prezydenta, Urząd Miejski i Biuro Prasowe. Ten tydzień obfitował w wiele ciekawych wydarzeń. We wtorek katowicki sąd odrzucił zażalenie Jacka Sutryka, uznając jego zatrzymanie za celowe i zasadne. Ponadto podkreślił, że zebrane dowody wskazują na wysokie prawdopodobieństwo zarzucanych mu czynów.

We wtorek 12.02. TVN24 wyemitował materiał “Collegium kolegów” o układzie we wrocławskim ratuszu w świetle afery Collegium Humanum. W tym materiale prof. Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, uznał działania Sutryka za “wysoce niemoralne”. Nazajutrz publicyści apelowali do Jacka Sutryka o ustąpienie z urzędu, a prof. Jan Hartman zapytał na łamach “Polityki” czy Prezydent Wrocławia “ma wstyd i honor”. Odpowiedź wydaje się tu oczywista.


Dlaczego Urząd stosuje brudne chwyty by stłumić referendum?

W czwartek 13 lutego odbyła się konferencja prasowa Komitetu Referendalnego SOS Wrocław. Po raz pierwszy zaprosiliśmy dziennikarzy i mieszkańców do naszej siedziby w budynku NOT (Naczelnej Organizacji Technicznej) przy ul. Józefa Piłsudskiego 74. Od dzisiaj zapraszamy wrocławian i wrocławianki do biura nr 234 (I piętro) w godz. 10-12 i 16-18 - można u nas podpisać wniosek o referendum, donieść uzupełnione przez rodzinę i znajomych listy z podpisami oraz dołączyć do zespołu wolontariuszy SOS Wrocław.

Radny miejski oraz członek komitetu SOS Wrocław Jakub Janas odniósł się do prowadzonej przez Miasto kampanii, która w naszej opinii ma sabotować zbiórkę podpisów pod referendum: W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej Wrocławia oraz na kanałach Urzędu Miasta w social mediach pojawiła się kampania “Chroń swój PESEL - oszuści są wszędzie”. Na materiałach prezentowane są wizerunki osób starszych połączone z sugestiami jak łatwo ukraść czyjeś dane i zaciągać na nie zobowiązania. Zastanawia nas zbieżność terminu kampanii z naszą zbiórką podpisów. Z informacji przekazanej przez Ministerstwo Cyfryzacji wynika, że UM Wrocławia zwrócił się z prośbą o te materiały 29 stycznia, czyli w pierwszych dniach naszej kampanii referendalnej. To wskazuje, że UM świadomie celował z tą kampanią na czas zbiórki podpisów za odwołaniem Jacka Sutryka, by zastraszać mieszkańców Wrocławia, a w szczególności najstarszych z nich. Jako wrocławianie czujemy się oszukiwani przez UM, bo środki publiczne nie są od tego, aby finansować antykampanię referendalną.

Dzisiaj Jakub Janas składa oficjalne zapytanie do Prezydenta Wrocławia z prośbą o szczegółowe wyjaśnienia dotyczące tej kampanii, informację o przeznaczonych na nią środkach i doborze terminu na jej uruchomienie.

Piotr Uhle: Sytuacja jest oburzająca. To szczytna akacja, która jest wykorzystywana w czysto politycznym celu.

Paweł Nogal: Podejmujemy to wyzwanie, które rzuciła nam Jacek Sutryk, jeżeli chodzi o dbałość o dane osobowe. Dochowujemy nadzwyczajnej staranności, żeby te dane były bezpieczne.

Pytanie, które otrzymujemy najczęściej: “jak idzie zbiórka?”.

Damian Daszkowski: Na ten moment udało nam się zebrać 15 831 podpisów. To blisko 1/3 tego, co musimy zebrać. Oczywiście będziemy zbierać więcej, tak aby górka pokryła podpisy, które z jakichś przyczyn PKW uda za nieważne. Zachęcamy do dalszego składania podpisów, bo idzie dobrze!

Ważnym elementem wsparcia naszej działalności jest zrzutka na cele referendalne.

Krystian Adamski: Według danych na wczorajszy wieczór zebraliśmy 21 293 zł. Wpłaty otrzymaliśmy od 63 darczyńców. Sa to zarówno niewielkie kwoty jak i duże wpłaty. Do tej pory wydaliśmy 18 219 zł [szczegółowe rozliczenie przesyłamy w formie załącznika do tego maila].

Prosimy o wpłaty od obywateli polskich i organizacji pozarządowych, które nie otrzymały w ciągu ostatniego roku dotacji z budżetu państwa, samorządu czy innych Środków publicznych. Przyjęliśmy również zasadę, że będziemy przyjmować wpłaty wyłącznie od osób fizycznych. Darowizny, które nie będą spełniały tych kryteriów będziemy automatycznie zwracać.

Sylwia Samstyko: Wrocław to my wrocławianki i wrocławianie. Dlatego zachęcam do aktywnego zaangażowania się w zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Jacka Sutryka. Pokażmy, że jesteśmy ważni, nie bądźmy obojętni na to, co dzieje się w mieście. Zachęcam do składania podpisów na ulicach Wrocławia, bądź pobierania listy z naszej strony internetowej i zbierania podpisów wśród rodziny i znajomych.

W SOS Wrocław dbamy o bezpieczeństwo danych i mały ścisłe zasady dot. zbiórki podpisów.

Izabela Cincio: Chronimy dane mieszkańców i nie pozwalamy na robienie zdjęć wypełnionych kart. Nie zostawiamy list pod opieką osób trzecich. Bo zakończeniu zbiórki w danym dniu wolontariusz bezzwłocznie przekazuje listy do pełnomocnika referendum lub członków komitetu referendalnego. Karty są przechowywane w naszym biurze, a następnie przekazywane do PKW. Nie przetwarzamy zgromadzonych danych.

Każdy wolontariusz SOS Wrocław wyposażony jest w identyfikator oraz obdarowaną podkładkę i kamizelkę. Każdy posiada również aktualne pełnomocnictwo od komitetu.

Piotr Uhle: Referendum nie wydarzy się samo. Apelujemy do wrocławian i wrocławianek aby zgłaszali się do nas jako wolontariusze przez formularz kontaktowy na naszej stronie. Potrzebujemy, żeby było nas jeszcze więcej!


Czy działania Policji wobec SOS Wrocław były inspirowane politycznie?

W poniedziałek 10 lutego pod komisariatem Policji W Rocław Trzemeska odbyła się konferencja prasowa komitetu referendalnego SOS Wrocław. Spotkanie było poświęcone działaniom wrocławskiej policji wobec wolontariuszy zbierających podpisy pod wnioskiem referendalnym o odwołanie Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka.

Piotr Uhle: Naszym zdaniem to działania niesprawiedliwe i budzące wątpliwości.

Szczegóły ostatnich zajść zaprezentował Paweł Nogal: Podczas zbiórki podpisów w dniach 08 i 09 02 Policja skierowała wobec mnie dwie interwencje: na Nowym Dworze (Krzyżówka) oraz na Dworcu Świebodzkim. W obu przypadkach policjanci podjęli wobec mnie czynności wylegitymowania bez podania podstawy prawnej oraz faktycznej tych czynności. Taka praktyka stanowi rażące naruszenie prawa, w tym wypadku art. 15 ust. 6 i ust. 9 oraz §2 ust.1 Rozp Rady Ministrów z dnia 08.11.2023r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień przez policjantów. Nie chcę skarżyć tych czynności policjantów, bo przecież ktoś im kazał podjąć takie działania ale jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, to zaskarżę działania Policji w odpowiednim trybie. Zaznaczam przy tym, że jeśli tego typu czynności nabiorą cech powtarzalności, będą one podlegać także ocenie prawnej pod kątem popełnienia przez interweniujących przestępstwa z art.249 pkt 1,2, 4 Kodeksu Karnego (utrudnianie i przeszkadzanie w wykonywaniu czynności podczas kampanii wyborczej).

Sylwia Samstyko: Wczoraj podczas zbierania podpisów przy targowisku na Dworcu Świebodzkim byłam świadkiem interwencji policyjnej. Policjanci wysiedli z radiowozu, podeszli do kolegi zbierającego podpisy i poprosili o dokumenty. Wokół nas zrobiło się zamieszanie, ludzie pytali: “czego oni od nich chcą? Oni tylko zbierali podpisy”. Nasuwa mi się to pytanie: “dlaczego?”. Tym bardziej, że parę metrów dalej zbierano podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego, ale w stosunku do tamtych wolontariuszy nie podejmowano interwencji. Czyżby nasze czerwone kamizelki SOS Wrocław działały na kogoś jak płachta na byka?

Piotr Uhle: W ciągu 24 godzin mieliśmy cztery interwencje policji, w tym trzy w jednym punkcie w zaledwie półtorej godziny. Mamy wątpliwości, czy te interwencje zostały przeprowadzone poprawnie, ponieważ policjanci nie posiadali imienników (identyfikatorów), nie przedstawiono nam podstawy prawnej.

Arkadiusz Chwaścik: gdy jako radny osiedla Gajowice proszę o interwencję policji na wniosek mieszkańców, często słyszę, że nie może ona zostać podjęta ze względu na braki kadrowe i obłożenie pracą. Okazuje się jednak, że policja potrafi przyjechać do zbiórki podpisów cztery razy w ciągu jednego dnia. To jest marnotrawienie zasobów i pieniędzy podatników.

Piotr Uhle: Tydzień temu do komisariatu przy ul. Trzemeskiej zgłosiłem groźby karalne kierowane pod adresem wolontariuszy SOS Wrocław. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnego kontaktu, żadnego zainteresowania, nikt się tą sprawą nie zajął. Policja zamiast chronić naszych wolontariuszy, postanowiła nas prześwietlać. Czy o to chodziło prezydentowi Sutrykowi, kiedy mówił że inicjatorów referendum należy prześwietlić?

Czy były w naszej sprawie ingerencje ze sprawy Komendy Wojewódzkiej, Komendy Głównej czy nawet MSWiA? Nie jest tajemnicą, że dobrze się znają i często spotykają ze sobą Jacek Sutryk oraz minister Tomasz Siemoniak, któremu podlega Policja. Gdyby taka ingerencja miała miejsce, byłby to absolutny skandal.

Chcemy wobec tego zapytać: czy były jakieś polityczne ingerencje, aby stłumić działalność wolontariuszy SOS Wrocław?

Link do nagrania konferencji: https://fb.watch/xFw4z8mvHA/