Dlaczego kolesie boją się rządów mieszkańców?

Damian Daszkowski

Władza samorządowa nie jest prywatnym folwarkiem, a publiczne pieniądze nie są nagrodą za lojalność. Artykuł 170 Konstytucji daje mieszkańcom narzędzie, by rozliczać rządzących w trakcie kadencji, i warto z niego korzystać. Wersja podstawowa trzyma się neutralnego tonu środka tekstu i jest najbezpieczniejsza prawnie. Ostrzejsza pasuje bardziej do klimatu otwarcia i zakończenia, ale wzmacnia ryzyko, o którym pisałem wcześniej (insynuacje wobec konkretnych osób), więc przy niej szczególnie warto, by tekst przejrzał prawnik.

Narzędzie obywateli, nie partii

Demokracja bezpośrednia nie jest własnością żadnej partii. To narzędzie obywateli, którzy chcą odzyskać realny wpływ na swoje miasta. Idzie nowa era w polityce. Era odpowiedzialności, jawności i sprawiedliwości społecznej. Era, w której mieszkańcy nie muszą biernie przyglądać się decyzjom władz, lecz mogą korzystać z demokratycznych instrumentów, by domagać się zmian. Miasto należy do mieszkańców. Władza jest służbą, a nie przywilejem.

Referendum: prawo zapisane w Konstytucji

Artykuł 170 Konstytucji RP daje wspólnotom samorządowym możliwość korzystania z referendum. To narzędzie, które pozwala obywatelom nie tylko wybierać władzę, ale również rozliczać ją w trakcie kadencji. Kraków w 2026 roku i Zabrze w 2025 roku pokazały, że prezydent miasta nie jest nietykalny. Mieszkańcy mogą odwołać władzę przed końcem kadencji, jeżeli uznają, że utraciła ich zaufanie.

I właśnie po to istnieje referendum lokalne. Żeby obywatele nie musieli bezradnie czekać kolejnych lat, kiedy mają poczucie, że ich miastem rządzą ludzie, którzy zapomnieli, komu powinni służyć. Władza samorządowa nie jest prywatnym folwarkiem polityków, a publiczne pieniądze nie są nagrodą za polityczną lojalność!

Spójrzmy na Wrocław: pensje i dochody

Spójrzmy na Wrocław. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło tu w 2025 roku około 9 677 zł. To około 116 tys. zł brutto rocznie. Tymczasem według publikacji Radia Wrocław Renata Granowska wykazała około 426 tys. zł dochodów za 2025 rok. Michał Młyńczak wykazał około 379 tys. zł dochodów z pracy i rad nadzorczych, a po uwzględnieniu 350 tys. zł darowizn łączna wartość wykazanych wpływów wynosiła około 729 tys. zł.

To istotna różnica. Dochody z pracy i rad nadzorczych odpowiadają w tych przypadkach około 3,7 oraz 3,3 rocznego przeciętnego wynagrodzenia we Wrocławiu. Kwota darowizn nie jest wynagrodzeniem za pracę i nie wolno jej z nim utożsamiać.

Pytania o standardy, nie wyroki

Czy samo wysokie wynagrodzenie oznacza przestępstwo? Oczywiście, że nie. Czy zasiadanie w radzie nadzorczej jest automatycznie patologią? Również nie. Ale mieszkańcy mają pełne prawo pytać o kryteria nominacji, kompetencje, wysokość wynagrodzeń, przejrzystość procedur i rzeczywiste efekty pracy osób zarządzających majątkiem publicznym. Problem zaczyna się wtedy, gdy mieszkańcy mają płacić coraz więcej, miasto ponosi wielomilionowe zobowiązania, a obywatele nie otrzymują przekonujących odpowiedzi, kto odpowiada za decyzje i jak rozliczane są osoby sprawujące władzę.

Nie przesądzam, że konkretna osoba dopuściła się przestępstwa. Stawiam jednak pytanie o standardy, przejrzystość i odpowiedzialność. W państwie prawa zarzuty trzeba udowadniać, ale obywateli nie wolno uciszać tylko dlatego, że domagają się wyjaśnień.

Ta sama miara dla wszystkich

Zwykły człowiek musi pilnować każdej złotówki. Płaci czynsz, rachunki, podatki i opłaty miejskie. Kiedy popełni błąd, ponosi jego konsekwencje. Kiedy zabraknie mu pieniędzy, nikt nie zwolni go z odpowiedzialności. Dlaczego zatem władza miałaby być traktowana inaczej?

Dlaczego mieszkańcy mają bezwarunkowo akceptować system, w którym politycy obejmują kolejne funkcje, zasiadają w radach nadzorczych i uzyskują dodatkowe dochody, podczas gdy zwykli pracownicy muszą ciężko pracować na utrzymanie swoich rodzin?

Dlaczego potrzebujemy silnej demokracji bezpośredniej

I właśnie dlatego potrzebujemy silnej demokracji bezpośredniej! To nie jest zamach na demokrację. To demokracja w praktyce. Referendum daje mieszkańcom możliwość powiedzenia: nie akceptujemy sposobu, w jaki zarządzacie naszym miastem. Nie zgadzamy się na brak przejrzystości. Chcemy jawnych konkursów, uczciwych zasad nominacji, kontroli miejskich spółek i odpowiedzialności za publiczne pieniądze. Jeżeli władza traci zaufanie mieszkańców, obywatele powinni mieć realne narzędzia, aby ją rozliczyć. Nie tylko podczas wyborów odbywających się raz na kilka lat.

Ponad podziałami partyjnymi

Nie ma znaczenia, czy rządzi KO, PiS, Lewica, Razem, Konfederacja czy jakakolwiek inna formacja. Mieszkańcy nie są własnością partii, a samorząd nie jest przechowalnią dla politycznych kolegów.

Demokracja bezpośrednia nie ma barw partyjnych. To narzędzie zwykłych ludzi przeciwko bezkarności każdej władzy!