Dlaczego wrocławianie płacą najwięcej za OC w Polsce?
Efekty zaniedbań lokalnych władz w budowie bezpiecznej infrastruktury drogowej
Wrocław jest dziś najdroższym miastem wojewódzkim w Polsce pod względem składek obowiązkowego ubezpieczenia OC. Kierowcy płacą tu średnio ponad tysiąc złotych rocznie, czyli nawet o kilkadziesiąt procent więcej niż mieszkańcy innych dużych miast. Choć część przyczyn ma charakter statystyczny – jak duży ruch czy wysoka liczba młodych kierowców – coraz częściej wskazuje się także na czynnik lokalny: wadliwie projektowaną i niebezpieczną infrastrukturę drogową, która zwiększa liczbę kolizji i wypadków.
W polskim systemie ubezpieczeń obowiązkowych odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC) wysokość składki ustalana jest na podstawie indywidualnej oceny ryzyka aktuarialnego, w której kluczowe znaczenie ma miejsce zamieszkania ubezpieczonego.
Zgodnie z najnowszymi danymi porównywarek ubezpieczeń (m.in. CUK Ubezpieczenia, Rankomat.pl oraz Mubi.pl za IV kwartał 2025 r. i I kwartał 2026 r.) średnia składka OC w Polsce wynosi 667–680 zł. We Wrocławiu osiąga natomiast najwyższy poziom wśród miast wojewódzkich – 1014 zł (przed Szczecinem i Gdańskiem). Różnica w stosunku do najtańszych miejscowości, takich jak Opole czy Rzeszów, sięga nawet 40–44%.
Choć podstawowymi czynnikami są obiektywne elementy ryzyka – duża gęstość ruchu w aglomeracji, wysoki odsetek młodych kierowców-studentów oraz wyższe koszty likwidacji szkód w dużym mieście – coraz wyraźniej widoczny staje się także wpływ wieloletnich zaniedbań władz miejskich w zakresie infrastruktury drogowej.
Infrastruktura jako czynnik ryzyka ubezpieczeniowego
Wysokie składki OC we Wrocławiu to nie tylko efekt statystycznej szkodowości wynikającej z natężenia ruchu, lecz również konsekwencja wieloletnich zaniedbań Urzędu Miejskiego oraz Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta (ZDiUM) w planowaniu i realizacji infrastruktury transportowej, w szczególności dróg i ścieżek rowerowych.
Nieprawidłowo zaprojektowane lub wadliwie wykonane rozwiązania infrastrukturalne wymuszają konflikt pomiędzy pojazdami mechanicznymi a rowerzystami, generując liczne kolizje i zdarzenia drogowe. Koszty tych zdarzeń – w postaci wypłat odszkodowań z OC, kosztów leczenia czy napraw pojazdów – są następnie uwzględniane w kalkulacjach aktuarialnych i przerzucane na wszystkich posiadaczy pojazdów zarejestrowanych w mieście.
Najbardziej widoczne problemy dotyczą infrastruktury rowerowej, która zamiast zwiększać bezpieczeństwo, w wielu przypadkach projektowana jest w sposób stwarzający realne zagrożenie dla uczestników ruchu.
- Plac Orląt Lwowskich – ścieżka rowerowa w osi jezdni
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przykładów ostatnich lat jest rozwiązanie zastosowane na placu Orląt Lwowskich. Ścieżka rowerowa została tam poprowadzona praktycznie środkiem drogi, pomiędzy pasami ruchu dla samochodów osobowych i dostawczych.
Realizacja z 2020 roku do dziś budzi sprzeciw zarówno rowerzystów, jak i kierowców. Rowerzysta porusza się w osi jezdni, narażony na manewry pojazdów z obu stron. Przedstawiciele środowiska rowerowego wskazywali w mediach, że takie rozwiązanie „nie daje poczucia bezpieczeństwa” i znacząco zwiększa ryzyko kolizji bocznych oraz najechania podczas zmiany pasa ruchu. - Ul. Sienkiewicza – droga rowerowa zamknięta tuż po budowie
Kolejnym przykładem jest ul. Sienkiewicza, gdzie nowo wybudowana droga rowerowa została niemal natychmiast zamknięta w 2022 roku.
Rowerzyści zostali zmuszeni do powrotu na jezdnię, gdzie muszą poruszać się wśród samochodów. Władze miejskie tłumaczyły decyzję problemami technicznymi, jednak w praktyce oznacza ona stałe ryzyko kolizji na odcinku o stosunkowo wysokiej prędkości ruchu pojazdów. - Ul. Legnicka – nagle urywająca się infrastruktura
Na odcinku ul. Legnickiej między wiaduktami kolejowymi ścieżka rowerowa kończy się nagle, bez kontynuacji lub bezpiecznego przejazdu.
Rowerzysta zmuszony jest wjechać bezpośrednio na jezdnię, często pod kątem prostym i w miejscu o ograniczonym polu widzenia. Podobne rozwiązania można znaleźć także na ul. Świdnickiej oraz ul. Kazimierza Wielkiego, gdzie użytkownicy rowerów regularnie muszą włączać się do ruchu samochodowego w sposób potencjalnie niebezpieczny. - Niebezpieczne przejazdy rowerowe na skrzyżowaniach
Problemy dotyczą także licznych przejazdów rowerowych przecinających jezdnie na skrzyżowaniach. Przykłady można znaleźć m.in. w okolicach ronda Rotmistrza Pileckiego, na ul. Powstańców Śląskich czy w rejonie placu Społecznego.
Przejazdy prowadzone są często pod ostrym kątem, bez odpowiedniego oświetlenia, sygnalizacji lub wysp azylu. W efekcie dochodzi tam do częstych potrąceń rowerzystów przez pojazdy skręcające, co generuje kolejne roszczenia odszkodowawcze i obciąża polisy OC kierowców.
Brak spójnej strategii transportowej miasta
Opisane przypadki nie są pojedynczymi błędami projektowymi, lecz elementem szerszego problemu planistycznego. Priorytetem magistratu pozostaje przepustowość dla samochodów, natomiast inwestycje rowerowe realizowane są często fragmentarycznie lub w sposób pozbawiony spójności.
Eksperci oraz organizacje społeczne – m.in. Akcja Miasto i środowisko Rowerowego Wrocławia – od lat wskazują na brak długofalowej strategii rozwoju infrastruktury rowerowej. Krytykowana jest również rezygnacja z części planowanych tras w centrum, w tym decyzja z 2025 roku o zaniechaniu ważnej inwestycji na Przedmieściu Świdnickim.
Skutkiem jest większa liczba zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów, wyższe średnie odszkodowania oraz zwiększona szkodowość komunikacyjna na terenie miasta.
Odpowiedzialność prawna samorządu
Warto podkreślić, że organy samorządu lokalnego – Prezydent Wrocławia, Rada Miejska oraz Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta – ponoszą odpowiedzialność za stan infrastruktury drogowej na podstawie ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o samorządzie gminnym.
W przypadku kolizji spowodowanych wadliwym projektem drogowym poszkodowani mogą dochodzić roszczeń od miasta jako zarządcy drogi na podstawie art. 417 Kodeksu cywilnego w związku z art. 415 k.c. Takie sprawy dodatkowo obciążają budżet miasta i pośrednio wpływają na kalkulację ryzyka ubezpieczeniowego.
Wysokie OC jako koszt złych decyzji infrastrukturalnych
Najwyższe składki OC we Wrocławiu mają charakter wieloczynnikowy, jednak istotną rolę odgrywają decyzje lokalnych władz dotyczące infrastruktury transportowej.
Dopiero kompleksowa przebudowa wadliwych rozwiązań – z rzeczywistym priorytetem dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu – może doprowadzić do zmniejszenia liczby kolizji, obniżenia statystycznej szkodowości i w konsekwencji stabilizacji lub spadku kosztów ubezpieczenia dla mieszkańców miasta.
W interesie publicznym leży zatem przeprowadzenie audytu istniejących projektów drogowych oraz wprowadzenie standardów projektowych gwarantujących realne bezpieczeństwo, a nie jedynie pozory infrastruktury rowerowej.
Damian Daszkowski

