Kolesie nie chcą, byście wtrącali się do ich interesów

Słyszeliście? Nie będzie ułatwień dla obywateli w inicjatywach uchwałodawczych, a prace nad zmianą Statutu miasta będą przewlekane. Z dyskusji radnych płynie wyraźne przesłanie: niech mieszkańcy i osiedlowcy znają swoje miejsce i nie wtrącają się w interesy partyjnych panisk. Przed ich obliczem mieszkańcy mają przybrać postawę marną, zgarbioną, by zbytnim 

Podpisy elektroniczne tylko dla partii. Głos mieszkańców? Na później

KO i Lewica odrzuciły dziś propozycję, by wprowadzić miasto w XXI wiek i dać mieszkańcom możliwość zbierania podpisów pod uchwałami obywatelskimi drogą elektroniczną. Tymczasem taką możliwość stworzono dla partyjnych działaczy zbierających podpisy pod kandydatami do Sejmu. Nowoczesność jest dla swoich, a dla ciebie, obywatelu, pozostaje archaiczne zbieranie podpisów na papierze.

Koledzy z KO i Lewicy rozwlekli też prace nad zmianami, które mają dać głos osiedlowcom i mieszkańcom. Zamiast 6 miesięcy komisja ma pracować rok, a do jej składu nie dopuszczono nikogo, kto w dyskusji podnosił potrzebę otwarcia Rady Miejskiej na mieszkańców. Co prawda obiecywali to w kampanii, a półmetek kadencji już minął, ale spokojnie. Oni mają czas. Byle byście tylko nie psuli im interesów.

Czego się boją?

Czego oni tak się boją? Zderzenia z głosem mieszkańców, gdy przepychają niekorzystne dla nich rozwiązania? A może tego, że mieszkańcy realnie zainteresują się tym, kto, co i w czyim interesie wyczynia podczas posiedzeń? Komu nie w smak jawność, partycypacja i inicjatywa oddolna?

Obietnice łamane po raz kolejny

Koalicja Obywatelska po raz kolejny działa wbrew interesom obywateli. Po raz kolejny łamie swoje obietnice. Po raz kolejny pokazuje, że oderwała się od rzeczywistości i straciła legitymację do sprawowania władzy.

Lewica, która powinna reprezentować słabszych, udowodniła, że nie jest w stanie tego robić. Zamieniła partię w firmę do realizowania interesów swoich ludzi.

Prawdziwa twarz władzy

Koledzy pokazali prawdziwą twarz. Poczuli się pewnie, bo nabrali przekonania, że mieszkańcy nic nie mogą. Przepchnęli podwyżki za śmieci, mieszkania, TBS, aquapark i zoo. Szykują podwyżki cen biletów. Rozdali prezenty grupom interesu, a teraz zaczynają zabezpieczać wszystkie wejścia do oblężonej twierdzy.

Na razie żyje się tam zasobnie i przyjemnie. A że lud pod murami głoduje? Zakrzykną: niech jedzą ciastka.

Referendum to jedyna demokratyczna droga

Pomijając barwne metafory: jeżeli mieszkańcy pozwolą się tak traktować, będą tak traktowani. Władza będzie dążyć do upodlenia praw obywatelskich i pozbawienia mieszkańców narzędzi kontroli i partycypacji, aż do momentu, gdy powiedzą dość.

Czy zbuntują się przeciw tej opresji? Jedyną demokratyczną drogą jest referendum. Czy znajdą się chętni, by je zorganizować? Czas pokaże.